Mistrz odrodził się w Krakowie
Niestety, Mistrz Polski okazał się zbyt silny dla Cracovii. Drużyna Roberta Podolińskiego, choć grała odważnie, nie była w stanie przeciwstawić się gościom. Mecz zakończył się wynikiem 1:3 (1:1). Dla Pasów to druga z rzędu przegrana w nowym sezonie T-Mobile Ekstraklasy.
Kibice Cracovii jeszcze nie zdążyli dobrze zająć swoich miejsc, a już na samym początku, w 4. minucie, mogli się cieszyć z gola swoich ulubieńców. Marcin Budziński oszukał obrońców mistrza Polski, kapitalnie zagrywając podcinką w pole karne, a Dawid Nowak wygrał pojedynek z Dusanem Kuciakiem. Warto dodać, że całą akcję poprzedziło aż dwanaście podań między piłkarzami gospodarzy. Potem do głosu doszli podopieczni Henninga Berga. Mimo że nie stworzyli oni żadnej stuprocentowej okazji, to jednak doprowadzili do wyrównania w 23. minucie. Helio Pinto zagrał do Jakuba Koseckiego, a nieudany wślizg wykonał Bartosz Rymaniak. „Kosa” znalazł się więc w idealnej sytuacji i strzałem po długim słupku dał Legii remis. Pasy nie zamierzały odpuszczać tego meczu. W 36. minucie po raz kolejny błysnął talent Budzińskiego. Świetnym, prostopadłym podaniem uruchomił Dariusza Zjawińskiego. Najlepszy strzelec pierwszej ligi przegrał niestety pojedynek z bramkarzem legionistów, który w ekwilibrystyczny sposób zatrzymał strzał. Tuż przed przerwą Pasy miały kolejną, doskonałą okazję do zdobycia drugiej bramki. „Zjawa” otrzymał długie podanie od obrońców, Kuciak wyszedł poza pole karne, ale pomylił się ze swoją interwencją. Napastnik Cracovii miał przed sobą pustą bramkę, zdecydował się na uderzenie, które jednak przeleciało nad poprzeczką.
Zabójczy początek drugiej połowy
Druga połowa rozpoczęła się fatalnie dla Pasów. W 47. minucie Miroslav Radović zagrał do Tomasza Jodłowca. Ten drugi huknął bez większego namysłu, piłka odbiła się jeszcze od interweniującego Damiana Dąbrowskiego i wpadła tuż obok słupka bezradnego Krzysztofa Pilarza. Druga bramka zdobyta przez zawodników mistrza Polski wyraźnie ostudziła zapędy Pasów. W 57. minucie boisko z powodu kontuzji musiał opuścić bramkarz wojskowych. Jego miejsce między słupkami zajął Konrad Jałocha.
W 66. minucie bliski wyjścia sam na sam był Nowak, ale w ostatniej chwili uprzedził go Igor Lewczuk. Minutę później z dystansu huknął Budziński, a Legię uratował słupek. Kolejna akcja – i znowu pachniało golem pod bramką Legionistów, ale Rymaniak źle przyjął piłkę i uderzył tylko w boczną siatkę. W tej części meczu najjaśniej na boisku prezentował się Budziński, który jeszcze dwukrotnie z dystansu próbował zaskoczyć Jałochę. Legia odpowiedziała kąśliwym strzałem Ondreja Dudy, z trudem obronił Pilarz, a Marek Saganowski został zahaczony przez Pawła Jaroszyńskiego. Sędzia wskazał na „wapno”, a pewnym strzelcem okazał się Ivica Vrdoljak... i zrobiło się 1:3. Przez kilka minut nic ciekawego nie działo się na murawie, za to rzucona z trybun petarda wybuchła blisko Pinto. Krakowianie na pewno zostaną za to ukarani, zapewne zamknięciem stadionu na kilka spotkań. W 80. minucie nie było spalonego i dzięki Pilarzowi Saganowski nie wyszedł sam na sam. Gracze Pasów walczyli jednak ambitnie do końca meczu o honorowego gola. Niestety, mimo przewagi w końcówce wynik nie uległ zmianie.
Cracovia - Legia Warszawa 1:3 (1:1)
1:0 Dawid Nowak, 4 min
1:1 Jakub Kosecki, 23 min
1:2 Tomasz Jodłowiec, 47 min
1:3 Ivica Vrdoljak, 74 min. karny
Żółte kartki: Bartłomiej Dudzic, Bartosz Rymaniak
Cracovia: Krzysztof Pilarz - Bartosz Rymaniak, Mateusz Żytko, Paweł Jaroszyński - Krzysztof Nykiel (48. Bartłomiej Dudzic), Damian Dąbrowski, Adam Marciniak, Marcin Budziński, Łukasz Zejdler (74. Przemysław Kita) - Dariusz Zjawiński (59. Sebastian Steblecki), Dawid Nowak
Legia: Dusan Kuciak (57. Konrad Jałocha) - Igor Lewczuk, Jakub Rzeźniczak, Dossa Junior, Bartosz Bereszyński - Adam Ryczkowski, Tomasz Jodłowiec (70. Ivica Vrdoljak), Helio Pinto, Miroslav Radovic (59. Ondrej Duda), Jakub Kosecki - Marek Saganowski
Sędziował: Mariusz Złotek (Gorzyce)
Widzów: 8 308