Młody trener, jeszcze bardziej odmłodzony skład. Przed Hutnikiem sezon-zagadka
Duma Nowej Huty zakończyła poprzedni sezon na ósmym miejscu i nie zakwalifikowała się do baraży. Wystąpiłaby w nich, gdyby w ostatniej kolejce pokonała na wyjeździe Podbeskidzie Bielsko-Biała, jednak pokpili sprawę. Przed rozpoczynającymi się za kilka dni rozgrywkami nikt nie mówi o I lidze. Miejsce, które mogłoby być celem, nie zostało określone. Oczywiste jest natomiast, że nikt nie zakłada spadku. – Kadra jest zamknięta. Do pozyskanych piłkarzy doszła grupa z naszych drużyn młodzieżowych. Od dawna mówimy, że chcemy dać im szansę, by odgrywali jak największe role w pierwszym zespole. Przynajmniej część z nich prezentuje już taki poziom, że powinni sobie poradzić – podkreśla Artur Trębacz.
Pożegnania z Hutnikiem
Latem klub podziękował dziewięciu zawodnikom, którym kończyły się kontrakty lub wypożyczenia: bramkarzowi Dorianowi Frątczakowi, obrońcom Igorsovi Tarasovsovi i Jerzemu Tomalowi, pomocnikom Jewgienijowi Bełyczowi, Marcelowi Górskiemu, Patrikowi Misakowi (został asystentem trenera) i Filipowi Wilakowi oraz napastnikom Mateuszowi Kuzimskiemu i Kacprowi Pietrzykowi. Z własnej woli umów nie przedłużyli obrońcy Kamil Głogowski i Filip Jania. Pierwszy trafił do pierwszoligowego GKS-u Tychy, a drugi do Legii II Warszawa z III ligi. Jania zrobił duży postęp i mówiło się, że ma grać wyżej, tymczasem dołączył do rezerw znanego klubu, ale grającego niżej niż Hutnik. W kuluarach mówi się, że zawodnik ma plan i przekonamy się, czy za jakiś czas będzie mógł się sprawdzić na wyższym szczeblu.
Hutnik mocno odmłodził skład – Kuzimski i Misak są z rocznika 1991, a Tarasovs z 1988. Zimą do Zagłębia Sosnowiec odszedł Deniss Rakels (1992), a na początku sezonu rozwiązano umowę z Marcinem Budzińskim (1990). W obecnej kadrze najstarszy jest 30-letni Maciej Urbańczyk.
– Starsi byli piłkarzami zadaniowymi pod kątem celu, który nie został zrealizowany – tłumaczy prezes Trębacz. – Zweryfikowaliśmy zawodników, postanowiliśmy odświeżyć skład wyróżniającymi się zawodnikami z niższych lig. Są bardzo dobrze wyskautowani, oglądaliśmy ich mecze, podpieraliśmy się danymi statystycznymi z Wyscouta i innych narzędzi. Nie są to przypadkowi piłkarze i powinni zagwarantować nam jakość na poziomie II ligi – podkreśla.
Transfery do Hutnika
Dwóch najstarszych nowych piłkarzy w tym roku kończy 26 lat, pozostali są młodsi. Na Suchy Stawy trafili obrońcy Krystian Bracik (ostatnio Siarka Tarnobrzeg), Dawid Burka (Pogoń Siedlce), Maksymilian Gandziarowski (Warta Sieradz) i Filip Hołuj (Limanovia Limanowa), pomocnik Szymon Jopek (KS Wiązownica), a także napastnicy Kacper Prusiński (Siarka Tarnobrzeg) i Damian Śliwa (Glinik Gorlice).
– Kadra jest po dużej przebudowie, zespół musi dostać czas, by trochę okrzepnąć. O celu będziemy mówić po pierwszej rundzie. Na tę chwilę chcemy walczyć o jak najwyższą liczbę punktów – zaznacza Trębacz.
Młodzi są nie tylko piłkarze. Od końca rundy wiosennej drużynę przejął 38-letni Krzysztof Świątek, jako zawodnik legenda klubu. Krakowianie wpisali się w panujący na tym poziomie trend dawania szansy nowym szkoleniowcom, którzy nie muszą mieć licencji UEFA Pro. TVP Sport informowało w czerwcu, że najmłodszy szkoleniowiec w kolejnym sezonie II ligi będzie miał 27 lat (Michał Gościaniak z KKS-u 1925 Kalisz), a najstarszy 54 (Kamil Socha z Unii Skierniewice). Średnia wieku wszystkich szkoleniowców to 38 lat, a więc tyle, ile ma szkoleniowiec Hutnika.
Za zawodnikami Dumy Nowej Huty pięć sparingów, w których zanotowali po dwa zwycięstwa i remisy oraz porażkę. – Trener chce grać ofensywnie, ma bardzo fajny pomysł na grę ofensywną. Jest dużo zdolnych młodych chłopaków, którzy też grają do przodu, chcą zdobywać bramki, i mi ten styl odpowiada – mówił w klubowych mediach Dawid Burka.