Mocne słowa kard. Rysia na Wawelu. „Pokusa jest zawsze ta sama: narzucić pokój siłą”
Wojna jako pierwsza „ciemność”
„Naród kroczący w ciemnościach ujrzał wielką światłość” – tym fragmentem z Księgi Izajasza metropolita krakowski rozpoczął homilię. Wyjaśniał, że prorok mówił o bardzo konkretnym wydarzeniu: wojnie z 734 roku przed Chrystusem, gdy królestwo Judy i Jerozolima zostały zaatakowane przez sąsiadów.
– Wojna zawsze jest ciemnością, dramatem. Nikt nas nie musi o tym przekonywać – mówił kardynał, przypominając, że pierwszym doświadczeniem „ciemności” jest sama agresja, przemoc i strach.
Fałszywe rozwiązania gorsze niż zagrożenie
Kardynał Ryś zwracał uwagę także na decyzję króla Achaza, który w obliczu zagrożenia postanowił szukać ratunku w sojuszu z potężną Asyrią. Ceną było oddanie srebra i złota ze świątyni oraz utrata niezależności.
– Jeszcze większą ciemnością niż sam dramat wojny jest fałszywa nadzieja, szukanie ratunku tam, gdzie go nie ma. Lekarstwo, które okazuje się gorsze niż choroba – podkreślał metropolita.
Jak przypominał, chwilowe poczucie bezpieczeństwa szybko doprowadziło do podporządkowania Jerozolimy i utraty wolności. To – jego zdaniem – przestroga aktualna także we współczesnym świecie.
Pokój nie rodzi się z siły
W dalszej części homilii kardynał przywołał biblijną historię Gedeona, który zwyciężył mając do dyspozycji zaledwie 300 żołnierzy.
– To znak, że nie w potędze i nie w sile jest prawdziwe zwycięstwo – mówił.
Kontrastem była postać cesarza Oktawiana Augusta, twórcy tzw. pax romana. – Pokój zaprowadzony siłą, spod buta armii, nie jest prawdziwym pokojem – zaznaczył kardynał, wskazując, że Rzym narzucał go przemocą.
– W ten sposób można wymusić rozejm, ale nie pokój – dodał.
„Pokój rodzi się na poziomie serca”
Centralnym punktem homilii była postać Jezusa – dziecka z Betlejem.
– Nie Oktawian August, ale mały Jezus w żłobie przynosi światu pokój. Pokój w ludziach dobrej woli – podkreślał metropolita.
Kardynał odnosił te słowa do współczesnych konfliktów: wojen, sporów politycznych, napięć w rodzinach i miejscach pracy.
Łagodność zamiast przemocy
– Pokój rodzi się na poziomie serca. Tego nie da się wymusić żadną bronią ani żadną siłą – zaznaczał kardynał Ryś. Jak podkreślał, jedyną skuteczną drogą są łagodność, pokora i uniżenie.
Na zakończenie przywołał słowa ks. Piotra Skargi: „Do zgody trzeba się skłonić, a nie wyprostować”. – Jeśli trwamy wyprostowani, przywiązani do swojego kija, zgody nie będzie – mówił metropolita.
– Przyjmijmy to dziecko, które przynosi pokój. I próbujmy być ludźmi pokoju na jego sposób – jedyny skuteczny – zakończył pasterkę na Wawelu.