Moskal: "W większości są to medialne insynuacje i przypuszczenia" [Rozmowa]
Aleksander Sarota, LoveKraków.pl: W ostatnim meczu rundy zasadniczej Wisła przegrała ze Śląskiem. Co zadecydowało o tym, że nie udało się wywieźć choćby punktu z Wrocławia?
Kazimierz Moskal, trener Wisły Kraków: Myślę, że brakowało nam trochę skuteczności, a przede wszystkim jakości w tym spotkaniu. Oczywiście, z przebiegu tego meczu, wynik końcowy mógł być inny. Zabrakło szczęścia i na pewno jest to bolesna porażka, gdyż zmienia układ w fazie finałowej.
Wisła zagra na wyjazdach z Lechią, Jagiellonią, Legią i Lechem.
Akurat z Jagiellonią i Legią mieliśmy niedawno okazję grać na wyjeździe. Wówczas w nieszczęśliwych okolicznościach nie udało nam się dowieźć wygranej do końca. Wiadomo, że u siebie to inaczej wygląda, z pewnością w kontekście kibiców gra z tymi zespołami w Krakowie byłaby atrakcyjna.
Jak ocenia pan ten system rozgrywek, w którym jest podział na rundę zasadniczą i finałową, powstają dwie grupy i punkty są dzielone?
Cel został osiągnięty, jeżeli chodzi o mecze o stawkę do samego końca. Myślę jednak, że taki system rozgrywek sprzyja raczej słabszym drużynom, te mocniejsze mogą czuć się trochę pokrzywdzone ze względu na podział punktów.
Moustapha Bangura i Tomasz Cywka – to zawodnicy, którzy mają chyba największe szanse na związanie się z Wisłą. W medialnych spekulacjach pojawiały się także różne nazwiska piłkarzy, którzy mogliby zasilić szeregi Białej Gwiazdy, jak choćby: Radosław Majewski, Olivier Kapo, Cezary Wilk i Grzegorz Goncerz.
Wiem, że wszyscy oczekują już teraz nazwisk piłkarzy, którymi się interesujemy. Natomiast transfery to jednak jest nie taka prosta sprawa. Po pierwsze trzeba znaleźć zawodników, którzy będą nas interesować i będą mogli podnieść jakość zespołu. Po drugie trzeba dojść z nimi do porozumienia. Czasami pojawiają się różne problemy. Co do Cywki, obserwowałem jego grę przez tydzień. Widać, że on w tej Anglii nie marnował czasu, jest w treningu i wydaje się w dobrej dyspozycji fizycznej. Jeśli chodzi o Bangurę, jeszcze przyglądam się jego grze i oceniam. Będziemy mieli teraz sparing z Polonią Przemyśl i będzie możliwość sprawdzenia, jak sobie poradzi w meczu. Co do wymienionych przez pana pozostałych zawodników, myślę, że w większości są to medialne insynuacje i przypuszczenia.
Pomówmy o zawodnikach, którzy obecnie grają w Wiśle. Jak ocenia pan postawę Jeana Barrientosa?
Na pewno jest to chłopak, który wydaje się mieć potencjał. Gorzej jest z przełożeniem tej zdolności na grę – zarówno my, jak i on sam, mamy tego świadomość. Z pewnością barierą jest brak komunikacji – czasami tak bywa, że ktoś przychodzi z innego klubu, a szczególnie z innego kraju i potrzebuje czasu na aklimatyzację, aby wkomponować się dobrze w zespół. Wszyscy widzą, że Jean potencjał ma i wszyscy czekamy, by przynosiło to korzyści drużynie.
Jednym z najczęściej krytykowanych przez kibiców zawodników Wisły jest bramkarz Michał Buchalik.
Każdy ma prawo do swojej oceny, sugestii i wyobrażeń, jeśli chodzi o zawodników, ich umiejętności oraz jak powinien wyglądać skład. Dlatego ktoś decyduje się na wybór trenera, który będzie za to odpowiadał. Robimy pełną analizę tego, jak zawodnicy prezentują się na boisku i na tej podstawie wybieramy podstawową jedenastkę. Do mnie należy ostatnie zdanie i oczywiście ja tu ponoszę największą odpowiedzialność. Gdybyśmy sugerowali się tym, co każdy myśli na temat każdego zawodnika, myślę, że 11 miejsc na boisku nie wystarczyłoby.
Skąd taka dobra dyspozycja w ostatnich meczach u Wilde-Donalda Guerriera?
Guerrier nabrał dużo pewności siebie. Zaczął strzelać gole i przestał się bać podejmować, czasami trudnych decyzji, a to przyniosło nie tylko korzyści jemu, ale również całej drużynie. Cieszy to, gdy któryś zawodnik osiąga najlepszą dyspozycję, ale chcielibyśmy, aby więcej naszych piłkarzy zostało do niej doprowadzonych.
Wielu kibiców chciałoby widzieć w pierwszej jedenastce Białej Gwiazdy młodych wychowanków klubu. Czy pański sztab obserwuje na bieżąco grę piłkarzy wypożyczonych oraz rezerw Wisły? Którzy z zawodników obecnie znajdujących się w składzie pana zespołu ma największe szanse na to, by np. już w następnym sezonie na poważnie włączyć się w walkę o regularną grę w pierwszym składzie?
Myślę, że największe szanse na grę ma Piotrek Żemło, który wykazuje spory potencjał. Brakuje mu doświadczenia, bo piłka młodzieżowa to jest zupełnie co innego niż dorosła. Żemło to chłopak, który ma umiejętności i kto wie, może w nie tak odległym czasie stanie się podstawowym zawodnikiem? Trenują z nami również inni młodzi zawodnicy, jak Kamil Kuczak i Szymon Witek, ale na dzień dzisiejszy najbliżej pierwszego składu jest Żemło. W sobotę gramy z Polonią Przemyśl. Po to są mecze towarzyskie, aby dawać szanse młodym piłkarzom, pozwolić im uczyć się gry od bardziej doświadczonych graczy pewnych zachowań. Co do zawodników przebywających na wypożyczeniach, mamy skautów, którzy od czasu do czasu jeżdżą na te mecze i obserwują ich grę. My, jako sztab, swoje spotkania rozgrywamy również w weekendy i trudno, żebyśmy byli w stanie to wszystko pogodzić. Niestety Tomasz Zając i Dominik Kościelniak, przebywający na wypożyczeniu w Chrobrym Głogów, złapali kontuzje. Szkoda, bo taki był cel, aby ich wypożyczyć, żeby się ograli na poziomie 1. ligi, a potem żebyśmy mogli sprawdzić jak prezentują się w zestawieniu z zawodnikami, jakich mamy w pierwszej drużynie.