Mówią o unikatowym miejscu. Pierwsze zwierzęta trafią tam za trzy lata?
Minimalne wsparcie
O potrzebie budowy Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Krakowie mówi się od lat. Za kadencji poprzedniego prezydenta Jacka Majchrowskiego do realizacji tej ważnej inwestycji jednak nie doszło.
Tymczasem eksperci wskazują, że stolica Małopolski powinna mieć takie miejsce na swojej mapie.
– System pomocy dla dzikich zwierząt jest w naszym kraju niewydolny – mówiła nam jakiś czas temu lekarz weterynarii Karolina Ptak.
Dodawała, że fundacje i stowarzyszenia, w minimalnym stopniu wspierane finansowo przez regionalne dyrekcje ochrony środowiska, same sobie nie poradzą.
– Z roku na rok dzikusów, potrzebujących leczenia i rehabilitacji, przybywa. Miasto musi wybudować specjalistyczny ośrodek. Mam nadzieję, że nowe władze Krakowa podejdą na poważnie do tego tematu i doprowadzą w końcu do jego powstania – podkreślała Ptak, która na co dzień pomaga dzikim zwierzętom.
Inwestycja dostała przyspieszenia
Już jakiś czas temu podawaliśmy, że Kraków przyspiesza z budową ośrodka. Ma powstać w rejonie ulicy Wrzosowej w Nowej Hucie.
Co istotne, na inwestycję zarezerwowano pieniądze w wieloletnich dokumentach finansowych miasta. Mowa o kwocie ponad 15 mln złotych.
Miasto zakłada, że całość inwestycji zostanie ukończona w 2029 roku.
Wiceprezydent Krakowa Stanisław Mazur zapowiadał, że będzie to unikatowe miejsce.
Urzędnicy zakładają, że jeszcze w czerwcu tego roku ruszą z kampanią informacyjną, dotyczącą budowy ośrodka.