Możliwe, że nawet po zniesieniu ograniczeń nie wejdziemy do lasu

Pandemia koronawirusa to nie jedyny problem, z jakim przyjdzie nam się zmierzyć. Niebezpieczna będzie nadciągająca susza, której skutki już powoli odczuwamy.

– Zagrożenie pożarowe w lasach państwowych jest w tym momencie na poziomie średnim, jeśli nie dużym – informuje Piotr Kempf, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej. – Jak na razie chwilowo obowiązuje zakaz wchodzenia do lasów z powodu zapobiegania pandemii, ale być może w najbliższym czasie będziemy mieć zakaz wstępu do lasów, dlatego że jest tak sucho – dodaje.

Dwie strony problemu

Kempf zwraca uwagę, że problem suszy ma dwa oblicza. Z jednej strony susza dokucza drzewom, które przez to wolniej rozwijają się na wiosnę. – Start dla drzew jest bardzo ważny, więc problemem jest nie tylko susza wiosenna, ale też i susza zimowa – informuje.

Susza jest spowodowana nie tylko brakiem deszczu, ale też i niewielką pokrywą śnieżną w zimie, która roztapiając się nie dostarczyła zbyt wiele wody. Brak wody uderzy również w rolnictwo.

Z drugiej strony susza oznacza zagrożenie pożarowe. Dyrektor ZZM informuje, że już odczuwamy skutki suszy. Niedawno miał miejsce duży pożar w okolicach łąk nowohuckich, który zagrażał terenom leśnym.

ZZM już interweniuje

Odpowiedzią ZZM na obecną sytuację jest m.in. podlewanie drzew, nawet tych wprowadzanych do lasów i montaż na terenie całego miasta specjalnych worków, z których sącząca się woda nawadnia system korzeniowy roślin przez całą dobę. – Takiej sytuacji, żebyśmy worki montowali już w kwietniu, jeszcze nie mieliśmy – przyznaje Kempf.

Jeśli chodzi o zapobieganie pożarom, ZZM usypuje tzw. pasy pożarowe. Kempf tłumaczy, że są to długie pasma gleby, o szerokości 2 metrów, którymi oddziela się obszar zagrożony pożarem od lasów. Usypana gleba mineralna ma za zadanie zatrzymać ogień i nie dopuścić go do lasów, ponieważ ziemia nie pali się. ZZM ma zamiar poszerzać już istniejące pasy.

Takie pasy stosuje się również przy terenach graniczących z torami kolejowymi na wypadek gdyby na przykład z kół pociągu posypały się iskry, mogące spowodować pożar.

Straż pożarna nie próżnuje

Straż pożarna prowadzi kampanię „Stop pożarom traw”. Organizowane są też cykliczne szkolenia w zakresie gaszenia pożarów wywołanych suszą. – Na takich szkoleniach realizujemy różne scenariusze wystąpienia pożarów na terenach zarządzanych przez nadleśnictwa – mówi Bartłomiej Rosiek, oficer prasowy Komendy Miejskiej Straży Pożarnej. – Często utrudniamy sobie życie, by jak najlepiej poćwiczyć – dodaje.

Rosiek informuje, że w ćwiczeniach biorą udział nie tylko wykwalifikowani strażacy, ale też członkowie ochotniczej straży pożarnej. Jak na razie interwencji jest jednak mniej w porównaniu do poprzednich lat, co spowodowane jest społeczną kwarantanną. Rosiek podaje, że na tę chwilę strażacy nie spodziewają się zwiększenia liczby interwencji, ale trudno przewidzieć, co będzie, gdy ograniczenia zostaną zniesione.

– Apelujemy o rozwagę i odpowiedzialność podczas używania ognia czy organizowania ognisk – zaznacza Rosiek.