MPK: Do ataków cybernetycznych dochodzi cały czas. Skutecznie się bronimy
To była sprawka hakerów
Atak rozpoczął się o godz. 7 rano we wtorek 3 grudnia 2024 roku. Początkowo MPK mówiło o awarii, dopiero następnego dnia pojawiła się oficjalna informacja o tym, że przyczyną problemów są działania hakerów.
W wyniku ataku pasażerowie nie mogli m.in. sprawdzić rozkładów jazdy na stronie MPK, nie funkcjonowała aplikacja mKKM oraz elektroniczne konto pasażera. Nie było możliwości zakupu za ich pośrednictwem biletu, nie dało się go także okazać kontrolerowi.
Nie można było też śledzić lokalizacji pojazdów w aplikacjach. Część uciążliwości nie była bezpośrednio widoczna dla pasażerów, ale utrudniała pracę prowadzącym i pracownikom biurowym.
Śledztwo w sprawie ataku wszczęła prokuratura. Jak się dowiadujemy, nadal jest na biegu. – W sprawie cały czas trwa gromadzenie materiału dowodowego, nikomu nie przedstawiono zarzutów – informuje rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Krakowie Oliwia Bożek-Michalec.
Nie doszło do paraliżu
Dziś w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym twierdzą, że dzięki odpowiednim zabezpieczeniom atak nie spowodował paraliżu spółki.
– Wszystkie systemy, z których korzystają pasażerowie, (...) zostały bezzwłocznie po zabezpieczeniu dowodów dla służb państwowych przywrócone już 8 i 9 grudnia 2024 roku, czyli zaledwie kilka dni po ataku, który miał miejsce 3 grudnia – zapewnia rzecznik.
Dodaje, że od tego momentu pasażerowie nie odczuwali skutków ataku. – Uruchomienie systemów było dla nas priorytetem. W dniu 8 grudnia 2024 roku przywrócono również systemy wewnętrzne, w tym planowanie służb i obsługę zajezdni – wyjaśnia.
Kolejne były uruchamiane według priorytetów, od krytycznych do najmniej ważnych.
Czy od ostatniego ataku dochodziło do ponownych incydentów? – Do różnego rodzaju ataków cybernetycznych dochodzi cały czas. Do tej pory skutecznie się przed nimi bronimy – zapewnia Gancarczyk.
Przekonuje, że po grudniowym ataku „podjęto dodatkowe działania zabezpieczające systemy”. – Informacje szczegółowe tego typu stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa – dodaje rzecznik.
Nie doszło do ujawnienia danych
Jak twierdzą krakowscy śledczy, do chwili obecnej sprawcy ataku hakerskiego nie wystosowali żądań zapłaty.
– Nie ustalono też, aby miało dojść do ujawnienia danych pracowników i klientów MPK. Zakres ewentualnego wycieku danych klientów MPK cały czas jest przedmiotem szeroko zakrojonych analiz, podobnie jak ustalanie możliwego wektora ataku – informuje Oliwia Bożek-Michalec.
Krótko mówiąc: wciąż nie wiadomo, kto stoi za atakiem i skąd do niego doszło.