MPK zamawia szlifierkę do torów. Po latach dyskusji padają terminy
Wieloletnia dyskusja o hałasie
Temat szlifowania torów wraca w Krakowie od lat. O podjęcie działań ograniczających hałas i drgania apelowali do miasta m.in. radni dzielnicowi, pasjonaci komunikacji miejskiej i mieszkańcy budynków położonych w sąsiedztwie torów.
W minionym roku MPK przeprowadziło wstępne konsultacje techniczne, do których zgłosiło się sześć firm. Konsultacje miały dać odpowiedź na wiele szczegółowych pytań, by móc jak najlepiej przygotować wymagania do przyszłego zamówienia. Do tej pory usługa szlifowania torów jest zlecana przez zarząd dróg zewnętrznej firmie.
Teraz sprawa wchodzi w kolejną fazę. MPK ogłosiło postępowanie na dostawę pojazdu. Szacowana wartość zamówienia to 2,5 mln euro, czyli ok. 10,5 mln zł.
Najpierw dialog, potem wybór oferty
Postępowanie będzie prowadzone w formule dialogu. Najpierw zainteresowane firmy złożą wnioski o dopuszczenie do udziału. MPK zaprosi do rozmów maksymalnie czterech wykonawców najlepiej spełniających wskazane warunki.
– W toku dialogu będziemy z nimi omawiać zarówno kwestie techniczne pojazdu, jego wyposażenia i funkcjonalności oraz kwestię kosztów zakupu i eksploatacji. Ostatecznie procedura ma wyłonić najlepszego dostawcę urządzenia do szlifowania krakowskich torowisk – opisuje Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy MPK.
Dialog ma potrwać od marca do maja, a wybór najkorzystniejszej propozycji i podpisanie umowy planowane jest do września tego roku.
Na realizację zamówienia wykonawca będzie miał do 24 miesięcy od podpisania umowy. To oznacza, że nowy pojazd mógłby wyjechać na krakowskie torowiska w 2028 roku.
Sprawdzona technologia, nie prototyp
MPK wyraźnie zastrzega, że nie dopuszcza rozwiązań prototypowych. Oferowany pojazd musi być już sprawdzony w co najmniej dwuletniej eksploatacji. Na etapie dialogu przewidziano możliwość przeprowadzenia testów.
Po dostawie wykonawca będzie musiał też przeszkolić pracowników MPK. Szkolenie ma obejmować część teoretyczną i praktyczną i potrwać dwa tygodnie.
Pojazd albo przyczepa
MPK dopuszcza dwa warianty: samodzielny wagon szlifierski albo przyczepę współpracującą z pojazdem silnikowym. W obu przypadkach sprzęt musi być dostosowany do krakowskiej infrastruktury.
Szlifierka ma pracować zarówno na torowiskach wydzielonych, jak i wbudowanych w jezdnię. Musi radzić sobie z ciasnymi łukami – nawet o promieniu 20 metrów – oraz z torami o spadku do 6 proc. Pojazd ma być dwukierunkowy i przystosowany do pracy także w tunelu.
W przypadku wagonu przewidziano długość od 13 do 26 metrów, przyczepa ma być znacznie krótsza – od 5 do 8 metrów. Oba rozwiązania muszą zmieścić się w określonych gabarytach i nie przekraczać dopuszczalnych nacisków na tor.
Precyzyjne szlifowanie i kontrola efektów
Szlifowanie ma być możliwe przy prędkości od kilku do nawet 40 km/h. Każda maszyna ma być wyposażona w system odsysania pyłu i zabezpieczenia ograniczające wydostawanie się iskier. Hałas podczas pracy nie może przekroczyć 80 dB.
Istotnym elementem będzie zintegrowany system pomiarowy. Przed i po szlifowaniu urządzenie ma wykonywać laserowy pomiar profilu szyny, a dane mają być przetwarzane i wyświetlane w czasie rzeczywistym. Informacje będzie można eksportować do miejskich systemów pomiarowych.
Bezpieczeństwo i komfort obsługi
Pojazd musi być przystosowany do pracy w temperaturach od -30 do +45 stopni Celsjusza, przy dużej wilgotności i w warunkach zimowego utrzymania dróg, czyli w kontakcie z solą. Ma być odporny na codzienne mycie w zajezdni.
W kabinie przewidziano ogrzewanie, wentylację i klimatyzację, regulowany fotel, miejsce dla drugiej osoby oraz gniazda 230V i USB. Wszystkie komunikaty dla obsługi muszą być w języku polskim.
Maszyna ma mieć monitoring z zapisem co najmniej 14 dni pracy oraz tzw. czarną skrzynkę rejestrującą parametry jazdy. W razie awarii musi istnieć możliwość zjazdu bez zasilania z sieci na dystansie co najmniej 200 metrów.
Pytania o utrzymanie torowisk
Ogłoszenie postępowania pozytywnie ocenia radny miejski Maciej Michałowski z klubu Prawa i Sprawiedliwości. Jak mówi, to potrzebny krok, o który od dawna zabiegał nie tylko on sam, ale także wiele innych osób, w tym m.in. radni dzielnicowi z Bronowic.
Radny zaznacza przy tym, że kluczowe będzie to, w jaki sposób zostanie określona odpowiedzialność za utrzymanie infrastruktury.
– Nasuwają się pytania, kto będzie rzeczywiście szlifował i czy MPK przejmie na siebie ciężar utrzymania wszystkich torowisk w Krakowie. Mam nadzieję, że skoro na co dzień jeździ po tych szynach, przejmie pełne utrzymanie infrastruktury torowej, a nie będzie to realizowane przez zewnętrzne firmy czy inne instytucje miejskie – komentuje.