MPK-ZIKiT: mała wojenka o nowe torowisko
Zakończył się trzymiesięczny remont fragmentu ulicy Straszewskiego oraz Podwala. Od jutra, na wyłączonym od kwietnia torowisku, w centrum miasta pojawią się tramwaje.
Dwa miesiące temu wystartował remont jednego z najbardziej zniszczonych krakowskich torowisk. Odcinek od ulicy Piłsudskiego do Teatru Bagatela od kilku lat miał być poddany gruntownej modernizacji, jednak urzędnicy nie podejmowali się naprawy. Tłumaczyli, że brakuje pieniędzy na przeprowadzenie inwestycji w centrum Krakowa.
Tegoroczny remont również miał być odłożony na bliżej nieokreśloną przyszłość. Urzędnicy znaleźli pieniądze, mieli wykonany projekt przebudowy, ale radni miejscy nie chcieli dopuścić do rozpoczęcia inwestycji. Poszło o wprowadzenie ruchu jednokierunkowego na fragmencie obwodnicy wokół Plant.
Kluby w radzie miasta: zarówno koalicja (PO oraz samorządowcy ze stronnictwa Jacka Majchrowskiego) oraz opozycja (Prawo i Sprawiedliwość) zagrozili dyrektorowi ZIKiT, że zabiorą mu pieniądze, jeśli dalej będzie upierał się na przeprowadzeniu rewolucji komunikacyjnej w centrum stolicy Małopolski. W ostatecznym rozrachunku Jerzy Marcinko znalazł sojusznika: Jacka Majchrowskiego. Szef miejskiej jednostki odpowiedzialnej za utrzymanie infrastruktury zagroził radnym, że wobec braku decyzji o remoncie będzie zmuszony zamknąć torowisko.
Sprawdzanie od godziny 5 rano
Zarówno urzędnicy ZIKiT, jak i pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego podkreślają, że to „wyjątkowy remont”. Pierwsze testy rozpoczęły się w piątek o godzinie 5 rano. Na miejscu zjawiła się niespotykana w takim składzie delegacja: Marcin Korusiewicz i Iwona Król (wicedyrektorzy ZIKiT) oraz zastępca prezesa MPK. Na miejscu, po godzinie 7 rano, pojawił się wiceprezydent Tadeusz Trzmiel. Testy obserwował jednak tylko zza szyby swojego samochodu.
Oddanie nowej inwestycji nie obeszło się bez sporu na linii ZIKiT-MPK. Przedstawiciele miejskiego przewoźnika próbowali przekonać kilka dni wcześniej zastępcę Jacka Majchrowskiego, że torowisko zostało źle skonstruowane. Chodzi o łuk przy Teatrze Bagatela. Podczas przejazdu, tramwaje miałyby problem, aby zmieścić się obok siebie.
Piątkowe testy potwierdziły, że skrajnia taborowa jest prawidłowa. W najwęższym miejscu między pojazdami widoczny jest 15-centymetrowy prześwit.