MŚ w 2027 roku w Krakowie? Przedstawiciel miasta poleciał do Turcji
W 2021 roku na trzech krakowskich stadionach – Cracovii, Garbarni i Prądniczanki – zostały rozegrane mistrzostwa Europy piłkarzy po amputacjach. W finale Turcy pokonali Hiszpanów i obronili mistrzostwo, a Polacy zajęli trzecie miejsce. W spotkaniu o medal okazali się lepsi od Rosji. Przedstawiciele Krakowa nie kryli, że ich kolejnym celem są mistrzostwa świata w 2026 roku.
Minister Jakub Rutnicki będzie bardziej przychylny?
Ampfutbolowy mundial nie trafił pod Wawel. W maju tego roku World Amputee Football Federation (WAFF) poinformowała, że turniej w dniach 31 lipca – 9 sierpnia zorganizuje miasto Liberia w Kostaryce. Kraków nie złożył aplikacji, ponieważ nie zdołał uzyskać gwarancji finansowych z Ministerstwa Sportu i Turystyki, którym od grudnia 2023 do niemal końca lipca 2025 kierował Sławomir Nitras. W ocenie środowiska polityk koalicji rządzącej był jednym z najgorszych szefów resortu sportu w ostatnich ponad trzech dekadach, a dla niektórych – najgorszym.
W tym czasie Krakowowi udało się uzyskać kilka dotacji, m.in. na budowę basenu na terenie KS Clepardia czy nowej hali KS Wanda, jednak na ampfutbolowe mistrzostwa ministerstwo nie chciało dać gwarancji. W magistracie liczą, że współpraca z następcą Nitrasa, Jakubem Rutnickim, w tym zakresie będzie lepsza.
W tym tygodniu do Turcji, gdzie swoją siedzibę ma międzynarodowa federacja (WAFF) poleciał Janusz Kozioł, pełnomocnik prezydenta ds. rozwoju kultury fizycznej. W Krakowie nadal chcą zorganizować mistrzostwa świata, ale kobiet. Druga edycja imprezy została zaplanowana na 2027 rok. Czy plan się powiedzie, w dużej mierze będzie zależeć od przychylności władz centralnych.
Debiut przed krakowską publicznością
Organizacją mundialu zainteresowane są także kraje Ameryki Południowej i Środkowej. To właśnie tam najprężniej rozwija się kobiecy ampfutbol. Pierwsze mistrzostwa świata w 2024 roku odbyły się w Kolumbii. Biało-Czerwone zaliczyły udany występ i wróciły z brązowymi medalami. W miniony weekend na stadionie Prądniczanki po raz pierwszy pokazały się krakowskiej publiczności, rozgrywając dwa mecze pokazowe.
- Czuję się rewelacyjne. Dziewczyny są niesamowicie wspierające. Już od pierwszego treningu poczułam, że jestem częścią ekipy, częścią drużyny. Jest mnóstwo wzruszeń i naprawdę brak mi słów. Bardzo lubię wyzwania i kocham sport, trzykrotnie próbowano mnie namawiać do gry w ampfutbol i na szczęście wreszcie się zdecydowałam. Żałuję, że nie przyjęłam tej pierwszej propozycji – opowiada Aneta Piotrowska, dla której był to debiut w kadrze.