MŚ w Krakowie to ewenement na skalę światową [Rozmowa]

Rzecznik reprezentacji Polski w siatkówce nie może się nachwalić obiektu w Krakowie. Również obcokrajowcy mocno sobie cenią Kraków Arenę. Dopisuje też publiczność – tylko podczas ostatniego meczu USA z Włochami zgromadziło się 15 tysięcy osób. Hala mogłaby być wykorzystana podczas Euroligii.

Dawid Kuciński: „Krakowskie” mistrzostwa w siatce już się kończą. Jak wrażenia?

Jerzy Sasorki, rzecznik prasowy Zarządu Infrastruktury Sportowej: Stronę sportową zostawię mądrzejszym od siebie. Natomiast z punktu widzenia organizacyjnego wszystko jest zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Również kibicie dostrzegli to, że zawody przyniosły spore emocje, bo nie można narzekać na frekwencję. Była naprawdę duża, w skali światowej to ewenement, żeby na mecze, w których nie gra gospodarz, przychodziło tak dużo osób.

Can-Pack nalega, aby Wisła rozgrywała mecze w Kraków Arenie. Towarzystwo mówi, że to niemożliwe ze względów finansowych. Miasto może dać jakiś „upust” dla drużyny?

Są określone koszty, przed którymi  się nie ucieknie. Miasto może tylko w określony sposób wspierać imprezy sportowe. Jeśli padnie propozycja ze strony klubu, będzie trzeba usiąść, porozmawiać, przeanalizować i zastanowić się.

Jakie są szacowane koszty uruchomienia hali na taki mecz? Mówi się o 100 tysiącach, ja słyszałem o kwocie około 150-160 tysięcy złotych.

Jak mówiłem, są pewne koszty. Tutaj dochodzi jeszcze kwestia rozłożenia podłogi. To już są określone nakłady. Do tego dochodzą kolejne, ale nie chcę wdawać się w szczegóły, bo tak dokładnej wiedzy nie mam. Należy jednak pamiętać o strategii tak Kraków Areny, jak i klubu sportowego. Trzeba wyjść od tego, czy klub stać, żeby korzystać z tego typu obiektu. Od kosztów się nie ucieknie, a są znacznie wyższe niż organizacja meczów w hali Wisły.

Według pana, udałoby się Wiśle zapełnić Kraków Arenę choćby podczas Euroligi?

Ciężko stwierdzić. Była podobna impreza z udziałem Marcina Gortata, ale też miała inny charakter, z darmowymi biletami. Nie wiadomo, czy znajdzie się tak duża liczba chętnych, choć teraz nawet przy 7 tysiącach osób da się tak zaaranżować przestrzeń, że nie będzie wrażenia, że gra się w pustej hali.

Nowa Hala Wisły wciąż pozostaje w sferze planów?

Obecnie możliwości miasta są mocno ograniczone. Klub chce mieć obiekt dla siebie i chce budować na swoim terenie. Rozmawiamy o tym, jak to rozwiązać.