"Murem za Jędraszewskim". Dziś pod kurią manifestacja poparcia dla metropolity
Manifestacja wsparcia dla abpa Jędraszewskiego to odpowiedź na krytykę, jaka spadła na hierarchę po jego słowach o „tęczowej zarazie”. Zawarł je w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. z okazji 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego w bazylice mariackiej. Marek Jędraszewski odniósł się takdo osób domagających się zmian w prawie i chcących uwzględnienia postulatów środowisk LGBT+.
O 15.00 rozpocznie się publiczna modlitwa w intencji metropolity krakowskiego, ale uczestnicy zaczną sie gromadzić na miejscu juz wcześniej. W miejskim wykazie zgromadzeń publicznych zmieniono liczbę uczestników ze 150 na 1000.
Jędraszewski zabiera głos
Abp Jędraszewski w rozmowie z Radiem Maryja odniósł się do wypowiedzianych w trakcie mszy słów.
Nie ma żadnych wątpliwości, że istnieje coś takiego, jak ideologia LGBT – mówił na antenie radia. – Jest to pewien określony system myślenia, pewien określony system wartości – trzeba by powiedzieć antywartości – który przede wszystkim jest antychrześcijański, który odrzuca jednoznacznie przesłanie chrześcijańskie o Bogu, który stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo jako kobietę i mężczyznę, który ich powołał do życia małżeńskiego, do płodności małżeńskiej. To wszystko jest odrzucane bardzo systematycznie i w sposób – nie bójmy się tego powiedzieć – totalitarny – zaznaczył.
Kontynuował: - Tak, jak kiedyś, za czasów komuny w Polsce trzeba było podpisywać „lojalkę” chociażby w postaci przynależności do PZPR, tak teraz trzeba też taką „lojalkę” mniej lub bardziej oficjalnie „podpisać”, ale jeśli nawet nie wprost podpisując – to wiadomo, że każdy bunt przeciwko temu w imię poprawności politycznej kończy się chociażby wykluczeniem z pracy, z pewnych środowisk, w których się dotychczas przebywało i żyło, w imię nowej wizji świata, którą głoszą główni liderzy tej ideologii w Polsce – mówił duchowny.
„Mówiłem o ideologii, nie ludziach”
Metropolita wyjaśnił też, że używając pojęcia „tęczowa zaraza” mówił o ideologii, a nie o ludziach, którzy tę ideologię głoszą.
– Trzeba te dwie rzeczy bardzo wyraźnie odróżnić. Była ideologia bolszewicka, marksistowska i byli poszczególni komuniści, którzy za tą ideologią szli, mniej lub bardziej świadomie, mniej lub bardziej konsekwentnie i to jest historia ludzi. A Kościół ludzi nie potępia – potępia zło, także zło, które przyjmuje kształt określonej ideologii – zaznaczył.