Muzeum i szkoła. Historia pisana na nowo

Przedstawiciele dwudziestu jeden krakowskich muzeów przedstawili wspólnie swoją ofertą edukacyjną. Dzięki temu dyrektorzy szkół mogli się z nią bliżej zapoznać oraz dowiedzieć się o interesujących pomysłach na współpracę. – Młodzież należy zachęcić do wyjścia z wirtualnego świata – przyznaje Zofia Gołubiew, dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie. – Jeżeli instytucje będą ze sobą rywalizowały w niezdrowy sposób, to niczego w tej kwestii nie zmienimy.

Konferencję "Nowe Perspektywy. Muzeum jako element edukacji szkolne" rozpoczął krótki wykład Doroty Jędruch z Muzeum Narodowego w Krakowie pod tytułem „Muzeum i szkoła. Historia nieznana”. Jedną z poruszanych kwestii było postrzeganie przestrzeni muzealnej przez młodego odbiorcę. Podkreślono również fakt, że warsztaty przeprowadzane w muzeach nie są współcześnie wymyśloną praktyką. Niegdyś na specjalne zamówienia wystawy przewożono do szkół tak zwanymi muzeobusami. Obecnie pojawia się coraz więcej pomysłów na zachęcenie młodzieży do aktywnego uczestnictwa w życiu kulturalnym. Tylko w jaki sposób to zrobić?

– Dziecko a muzeum to dwa różne światy. Młodzi ludzie wybierają raczej wirtualny świat, dlatego też trzeba znaleźć sposób, aby przekonać ich do  rzeczywistości, w której funkcjonuje muzeum – stwierdza Zofia Gołubiew, dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie. – Ważne jest również kontekstowe przedstawianie dzieł, w szczególności najmłodszym. Dlatego takim powodzeniem cieszy się Muzeum Powstania Warszawskiego czy Fabryka Schindlera. Jest to jeden konkrety wycinek z historii opowiedziany przy pomocy różnych efektownych środków.

Kulturze na ratunek

Idea współpracy muzeów w celach edukacyjnych może początkowo wydawać się utopijna. Jednak nadmierna rywalizacja instytucji oraz inne czynniki zewnętrzne takie jak wszechobecna tandeta czy naciski polityczne i gospodarcze również nie prowadzą do niczego dobrego.

–  Wydaje nam się, że kultura jest potęgą. Ale tylko dlatego, że jesteśmy w niej „od środka”. Tak naprawdę to bardzo cienka warstewka – kontynuuje Gołubiew. – Jeżeli w tej kulturze będziemy jeszcze sobie nawzajem przeszkadzać czy konkurować w niezdrowy sposób, to nic się w tej kwestii nie zmieni. Celem jest to, aby młodzież była wyedukowana nie tylko estetycznie, ale także w zakresie wiedzy, nauki i wartości. Jeżeli my się będziemy  kłócić, to co przekażemy?

–  Nauka o historii dla historii nie ma już większego znaczenia – dodaje Anna Grojewska z Muzeum Etnograficznego w Krakowie. – W ludziach występuje jednak potrzeba wiedzy na temat  poprzednich pokoleń. Widoczny jest obecnie designerski zachwyt na temat strojów czy przedmiotów niegdyś tworzonych. W tym wszystkim musimy jednak zwrócić się ku przeszłości, bo ona pomaga nam odpowiadać na nasze współczesne tematy.

Nie można bać się trudnych pytań

Według Karoliny Vysatej z Galerii Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki ważne jest projektowanie działań o charakterze nie tylko edukacyjnym, ale i kontekstualnym. Skierowane są one do konkretnych grup odbiorców. Nie można również zapominać o aktywnym włączaniu się kuratorów w inicjatywy kulturalne. Pole edukacji nie jest tutaj wyjątkiem.

–  W tym momencie w Bunkrze Sztuki prezentujemy wystawę Rolanda Wirtza. Oprowadzanie stanowi wprowadzenie do dyskusji. W Bunkrze nigdy nie baliśmy się trudnych pytań. Sztuka współczesna jest doskonałym polem do eksperymentu z interpretacją. Chociaż nie zawsze się podoba, można z nią polemizować. I to jest właśnie bezpośredni kontakt pomiędzy odbiorcą a dziełem sztuki – dodaje Vysata.

Krakowskie muzea starały się skusić swoją innowacyjną ofertą dyrektorów szkół. Głównym celem stało się odczarowanie wizerunku muzeum. Dziś nie jest to już miejsce zakurzonych gablotek, a przestrzeń służąca nowoczesnej edukacji kulturalnej. Jednak o tym, czy nowe pomysły się sprawdzą i zachęcą najmłodszych odbiorców kultury do aktywnego w niej uczestnictwa, zadecydują już sami uczniowie.