Muzeum na rowerze
Egzotyczne połączenie sportu i turystyki otwiera dla zwiedzających Muzeum Historyczne Miasta Krakowa. – Dzisiaj muzeum nie kończy się tam, gdzie kończą się mury budynków. Muzeum nie ma granic. To nie tylko poznawanie historii przez kontakt z przedmiotem zamkniętym w gablocie. To wartościowe spędzanie czasu, budowanie relacji z ludźmi. To również zdrowy tryb życia – komentuje dyrektor MHK Michał Niezabitowski.
Na czym polega nowa oferta krakowskiego muzeum? To zwiedzanie oddziałów muzealnych na rowerach. W programie zostały wydzielone trzy trasy tematyczne, łączące często oddalone od siebie miejsca o historycznej wartości. – Trasy łączą obiekty w klimatyczną całość. Pierwsza to Tajemnice II Wojny Światowej: spaja miejsca pamiętające czasy okupacji, m.in. Aptekę pod Orłem, Fabrykę Schindlera czy ulicę Pomorską – przedstawia Iwona Stankiewicz, koordynator projektu. Przy każdym punkcie postojowym zwiedzający otrzyma pieczątkę. W zależności od miejsca wizyta wiązać się będzie z obniżkami i darmowym wstępem.
Podróż w czasie
Druga z proponowanych tras to Wyjątkowy Kraków. Poznamy w nim nowe oblicze miasta i legendy je zamieszkujące. Trasa przecina Dom Zwierzyniecki, pałac Krzysztofory i Nową Hutę. Jak zapewniają twórcy, na ścieżce tej poznamy historię Nowej Huty oraz barwną postać Lajkonika. Trzecia ścieżka tematyczna to tytułowa Podróż w Czasie. – Średniowieczny Kraków zaczynamy od Barbakanu, a kończymy na rynku podziemnym – mówi Stankiewicz. Programowe zwiedzanie można przerwać w każdej chwili, bez obawy o zdobyte zniżki. – Należy pamiętać o przybiciu pieczątki na rowerowej mapie. – Przygotowaliśmy 10 tysięcy map w języku polskim i tyle samo w języku angielskim – mówi koordynatorka projektu.
– Obserwujemy jak Kraków rozwija się rowerowo. Również referendum wskazało na wzrost poparcia rowerów. To rynek, w którym również może odnaleźć się kultura, bo możemy propagować ją poprzez jazdę na rowerze. Rozwija się infrastruktura - jest coraz więcej ścieżek i stojaków. To kolejny sposób na zachęcenie do odkrywania bogatej historii Krakowa – mówi Iwona Stankiewicz. Dla osób bez własnych rowerów MHK nawiązało współpracę z wypożyczalnią rowerów Cool Tour Company, tworząc niejako konkurencję dla funkcjonującego już KMK Bike.
Oficerskim okiem
Z profesjonalnego punktu widzenia pomysł ocenia Marcin Wójcik, oficer rowerowy ZIKIT. – Trasy są przyzwoicie wymyślone, lecz nie ustrzeżono się dwóch małych błędów. W jednym miejscu rowerzyści są prowadzeni pod prąd ulicą Królowej Jadwigi. Ale nie ma tego złego. Nas, zarządcę drogi, można przymusić do tego, aby ową ulicę uczynić dwukierunkową dla rowerzystów. Pomysł jest bardzo dobry – kwituje Wójcik. Zdaniem oficera większość tras zostało poprowadzonych w bezpiecznych rejonach, mimo odcinków pozbawionych ścieżek rowerowych. – Mogą pojawić się drobne braki, na przykład na alei Pokoju, ale w tym roku zostaną one uzupełnione – zapewnia oficer rowerowy.
Mapy niezbędne do podróży będą dostępne w punktach informacyjnych, kawiarniach, hotelach, na lotnisku i w punktach muzealnych.