Na Juwenaliach Krakowskich zagrają najpopularniejsi [Rozmowa]

Święto studentów, krakowskie Juwenalia, zbliżają się wielkimi krokami. O tym, kto zagra i dlaczego, a także jak wygląda organizacja imprezy i kwestia zapewnienia uczestnikom bezpieczeństwa opowiada w rozmowie z LoveKraków.pl dyrektor Juwenaliów Krakowskich Marcin Wiśniowski.

LoveKraków.pl: Juwenalia to popularna, coroczna impreza, której formuła od lat jest podobna. Czy w tym roku organizatorzy czymś zaskoczą?

Marcin Wiśniowski, dyrektor Juwenaliów Krakowskich 2015: Impreza odbywa się różnie w całym kraju. W każdym mieście akademickim studenci próbują zaznaczyć swoją obecność. Kraków, na tle tych wydarzeń, jest dość wyjątkowy, bo naprawdę sporo się dzieje, a studenci mają szczególnie dużo do powiedzenia na ten temat. Imprezy, które są do nich kierowane, skonstruowano tak, żeby bawili się w sposób, w jaki lubią najbardziej.

Formuła imprezy jest przygotowywana co roku najczęściej przez nowe ekipy i trafiamy do dużej grupy nowych ludzi, którzy studia dopiero zaczynają. Juwenalia mają rdzeń tradycyjny, bez którego nie wyobrażalibyśmy sobie całej imprezy. Bardzo ważny dla poczucia tożsamości studenckiej jest korowód. W niewielu miastach odbywa się on tak bezpiecznie jak w Krakowie. Mają miejsce także tradycyjne wybory najmilszej studentki. Staramy się utrzymywać taki poziom, by wydobywać z kandydatek cechy charakteru, a nie skupiać się na ich wyglądzie. Oprócz tego, są koncerty. Grają duże, jak i małe zespoły, wyłonione wcześniej w trakcie przeglądów studenckich. Jest także duży koncert na Piastowskiej, w trakcie którego występują najpopularniejsze wśród studentów kapele.

Załóżmy, że student ma jakieś pomysły i propozycje związane z organizacją Juwenaliów. Co może w takim przypadku zrobić?

Studenci mogą się formować w samorządy studenckie, a ich porozumienie te Juwenalia organizuje poprzez wybieranego przez siebie dyrektora. Poza tymi ogólnymi imprezami, o których mówiłem, bardzo dużo wydarzeń odbywa się na poszczególnych uczelniach i są one dedykowane studentom własnym. Jeżeli student chce wziąć w nich udział, to w pierwszej kolejności powinien zacząć rozmowę z organizatorami, najczęściej komisjami kultury czy też komisjami juwenaliowymi, które są zorganizowane przy samorządzie studentów, bądź przy innych organizacjach. Najczęściej jest to samorząd.

Ile osób jest zaangażowanych w organizację Juwenaliów?

Setki osób, które pracują prawie od zakończenia Juwenaliów czyli od czerwca. Od września zaczyna się cyrk od nowa przy organizacji. Oczywiście, te setki osób są zaangażowane na różnym etapie i na rożnym poziomie.

Co jest najbardziej problematyczne w trakcie takich przygotowań?

Największą ilość wyzwań stanowią kwestie bezpieczeństwa. To są imprezy masowe, w której biorą udział młodzi i pełni energii ludzie. My tą energię musimy spożytkować tak, żeby nikomu się nie stała krzywda. Całe szczęście, od wielu lat to się udaje, rok temu mieliśmy jedną wybitą szybę na miasteczku i jesteśmy bardzo dumni, że to tyle z ekscesów. Oczywiście, nie jesteśmy w stanie panować nad całym miastem.  Jeśli zdarzały się przykre wydarzenia w trakcie Juwenaliów, to już po imprezach, na ulicach, gdzie nie ma takiej ilości ochrony, by każdego przed atakiem uchronić. Same imprezy natomiast udaje się bezpiecznie przeprowadzić.

Druga kwestia to dostosowanie się do wymagań, jakie stawia przed nami miasto. Np. w trakcie tegorocznych Juwenaliów, zbiegają się w terminie rocznica zakończenia II wojny światowej oraz wybory prezydenckie. Logistycznie oznacza to, że mamy coraz większy problem, bo wiele decyzji jeszcze nie zapadło i nie wiadomo kto, gdzie i o której będzie chciał świętować. Z drugiej strony jesteśmy mocno zobowiązani ze strony sponsorów. Również fakt, że torowisko wokół plant zostanie oddane do remontu, na pewno skomplikuje sprawę korowodu. Tego typu rzeczy, jak i wiele innych nieprzewidzianych pojawia się co roku, ale do tej chwili udawało się nam z nimi poradzić i mam nadzieję, że w tym roku będzie podobnie.

Część zespołów pojawia się na krakowskich Juwenaliach co roku.

Nie jest tak, że jesteśmy finansowo powiązani z jakimiś artystami. Po prostu prowadzimy całoroczną działalność kulturalną na obiektach należących Akademii Górniczo-Hutniczej oraz Uniwersytetu Jagiellońskiego. Koncertów organizujemy rocznie dziesiątki i obserwujemy zainteresowanie daną muzyką czy konkretnym zespołem. Jeżeli zespół zamyka nam klub, to znaczy, że ludzie chcą go słuchać.

Istnieje niewielka grupa, często najgłośniejszych osób, które wyrażają swoje niezadowolenie z powodu programu. Jest to jednak niezrozumiałe, bo powrót danego zespołu wiąże się również z powrotem gigantycznej ilości osób, które na koncert chcą przyjść. Jeśli więc zakładamy, że Juwenalia mają być imprezą dla wszystkich, to chcemy, żeby każdy mógł w niej coś dla siebie znaleźć. My muzycznie nikogo nie edukujemy, to podlega regulacjom czysto rynkowym. Jeśli jest na coś popyt, to po naszej stronie jest zorganizowanie podaży.

Czy na krakowskich Juwenaliach zagra kiedyś gwiazda światowej sławy, jak to ma miejsce na Ursynaliach?

Jest zasadnicza różnica w kilku kwestiach. Po pierwsze, bilet pod Żaczek kosztuje dychę, a nie stówę. Po drugie, zapraszamy dużo wykonawców i dajemy wybór. To sprawia, że krakowska impreza jest dla wszystkich. Po trzecie, łatwiej coś zorganizować w stolicy kraju. Oczywiście, do Krakowa ściąga się gigantyczne gwiazdy, ale naszym celem nie jest stworzenie komercyjnego zjawiska, lecz zbudowanie atmosfery wspólnego święta za możliwie małe pieniądze po stronie uczestnika. Nikt z nas nie pracuje dla zysku.

Podejrzewam, że uzyskanie funduszy na taką imprezę jest trudne.

Jest karkołomne. Nie ukrywam, że Juwenalia nie odbyłyby się bez wsparcia uczelni i bez pomocy sponsora generalnego. To są dwa główne źródła finansowania. W pozostałych przypadkach ci sponsorzy rotują. Często udawało nam się pozyskać fundusze w konkursie organizowanym przez urząd Miasta Krakowa, dotyczącego wzbogacania oferty kulturalnej miasta.

Jakie działania promocyjne są podejmowane? Czy taka impreza w ogóle potrzebuje promocji?

Bardzo potrzebuje. Działania promocyjne są o tyle istotne, że w okresie Juwenaliów bardzo dużo się dzieje i student może czuć się zagubiony w obliczu dużej ilości informacji. Naszym zadaniem jest więc dbać o to, by nasze wiadomości docierały do ludzi, by je porządkować. Staramy się również, korzystając z uwagi odbiorców, przypominać o kwestiach bezpieczeństwa i przestrzegać przed robieniem głupot. Natomiast samej imprezy nie trzeba reklamować, bo po co zachęcać do imprezy, na którą ludzie czekają cały rok.

Gdzie będzie można kupić bilety?

W klubach studenckich na terenie miasteczka studenckiego i klubach UJ-otu, a także na ticketpro.pl. Zapraszam także na juwenalia.krakow.pl – tam będą wypisane punkty sprzedaży biletów. Jeśli ktoś chciały zgłosić miejsce na taki punkt, to jesteśmy otwarci i zachęcamy, by pisać przez fanpage’a Juwenaliów.