Na początek 5 mln na oczyszczacze powietrza. Kiedy ruszy projekt?
– Oczyszczacze powietrza w placówkach oświatowych to jeden z elementów dbania o zdrowie naszych dzieci – stwierdził radny Rafał Komarewicz. W poniedziałek samorządowcy z klubu Przyjazny Kraków spotkali się z przedstawicielami żłobków, przedszkoli i szkół podstawowych, aby porozmawiać o tym, w jaki sposób wybrać najlepsze maszyny oczyszczające powietrze i na jakich zasadach miałoby wyglądać finansowanie ich eksploatacji.
Wiemy już, że prezydent miasta przeznaczy na pilotaż 150 tys. złotych. Pieniądze te wystarczą na 100-150 urządzeń, które zostaną zamontowane w miejskich szkołach, przedszkolach i żłobkach. Najprawdopodobniej sam program będzie również testem i pokaże, jaki sprzęt z częściami wymiennymi, głównie filtrami, sprawdzi się najlepiej.
Radni wiedzą też, że jeden oczyszczacz jest w stanie wydajnie pracować w sali, której powierzchnia nie przekracza ok. 50 mkw. Ustalone zostało, że maszyny trafią tam, gdzie najdłużej przebywają dzieci – do klas oraz pomieszczeń zajmowanych przez najmłodszych w żłobkach i przedszkolach.
Spotkanie nt oczyszczaczy powietrza dla placówek oświatowych. Pełna sala pic.twitter.com/l0HXC0qMPw
— Dawid Kuciński (@Dawid_Kucinski) 13 marca 2017
Kiedy program ruszy?
Rodzice oraz obecni na spotkaniu pedagodzy chcieliby, aby program ruszył jak najszybciej. Jednak termin, kiedy wszystkie szkoły otrzymają maszyny, nie jest ustalony. Na razie nie określono, w jaki sposób zostaną rozdysponowane pierwsze maszyny do testów.
Wątpliwości co do tego, na ile lat zostanie rozłożony program wyposażenia placówek w sprzęt, ma dyrektor szkoły podstawowej nr 36 Ryszard Sikora. – Na pewno nie mówimy o tym roku kalendarzowym. Pytanie, na ile lat zostanie to rozłożone i kto zostanie obarczony kosztami eksploatacyjnymi?
2000 sal
Jak informuje Anna Korfel-Jasińska, dyrektor wydziału edukacji, w krakowskich placówkach jest dwa tysiące sal. – Aby je wszystkie wyposażyć będziemy potrzebować około 4 mln złotych. Roczny koszt obsługi wynosi średnio od miliona do półtora miliona złotych. Wydaje mi się, że wśród radnych nie ma osoby, która nie zagłosowałaby za wygospodarowaniem takiej kwoty dla naszych dzieci – przekonuje Rafał Komarewicz.
Rodzi się pytanie, jak ma wyglądać przetarg. Które maszyny będą najlepsze, a jednocześnie nie najdroższe oraz czy koszty eksploatacji nie będą zbyt wysokie? Na te pytania odpowiadali m.in. przedstawiciele firm oferujących tego typu urządzenia.
– Pojawiło się pytanie o sale gimnastyczne. Od razu muszę powiedzieć, że na to nie ma szans. Żadne urządzenie nie poradzi sobie z taką ilością powietrza. Jeśli zaś chodzi o filtry, muszą to być tzw. HEPA i węglowe. Na pewno żaden nie wytrzymuje dłużej niż dwa-trzy lata. Zużycie prądu to ok. 30-60 wat. To nie dużo – stwierdza Leszek Gwódź. Wszyscy zgodnie twierdzą, że urządzenia muszą być atestowane przez Polski Zakład Higieny.
Jak dodał radny Łukasz Wantuch po rozmowie z wojewodą Józefem Pilchem, jest możliwość, że projekt zostanie dofinansowany pieniędzmi z budżetu centralnego.