Na te trzy pozycje Cracovia ściągnie zawodników. „Transfery będą kosztowne"
Do połowy stycznia, przed wyjazdem drużyny na obóz w Turcji, Pasy chcą pozyskać trzech ofensywnych zawodników.
– Życzymy sobie podwójnego mistrzostwa – zarówno w piłce nożnej, jak i w hokeju na lodzie. Naprawdę poważnie myślimy o tych celach – mówił 1 stycznia, podczas treningu noworocznego, prezes Cracovii Janusz Filipiak.
Pasy mają bardzo dobrego skrzydłowego Sergiu Hankę i dobrego Mateusza Wdowiaka. Są jednak problemy ze zmiennikami. Bardzo rzadko sprawdza się rosły Bojan Cecarić, a Probierz na boku wolał wystawiać środkowego pomocnika Michała Rakoczego czy lewych obrońców – Kamila Pestkę i Michala Siplaka.
Na lewym skrzydle zdarzało się także grać napastnikowi Rafaelowi Lopesowi, któremu klub chce ściągnąć konkurenta do ataku. Portugalczyk nigdy nie był bardzo skutecznym zawodnikiem i w Cracovii to potwierdza. Jest najlepszym strzelcem drużyny, jednak siedem goli to dwukrotnie mniejszy dorobek od prowadzącego w klasyfikacji snajperów Jarosława Niezgody z Legii Warszawa. Z kolei Filip Piszczek w tym sezonie trafił tylko raz – w Pucharze Polski z Jagiellonią Białystok.
Pasom przyda się także ofensywny środkowy pomocnik, ustawiony przed Januszem Golem i Sylwestrem Lusiuszem, ewentualnie Milanem Dimunem. Holender Pelle van Amersfoort nie rozegrał złej jesieni, ale chcąc walczyć o mistrzostwo, Cracovia musi poszukać jeszcze jednego kreatywnego piłkarza.
Tanio się nie da
– To mogą być naprawdę ciekawe transfery. Na pewno będą kosztowne, bo przy poziomie, jakiego oczekujemy od potencjalnych nowych zawodników, po prostu tanio się nie da – mówi Filipiak.
A apetyty kibiców są naprawdę rozbudzone. „Mistrz, mistrz, Cracovia!” – skandowali po treningu noworocznym.
Cracovia czeka na mistrzostwo w piłce nożnej od 1948 roku, na podium tylko cztery lata krócej.