Nadciąga „Burza”. Taka władza boli
Między magią a rozrachunkiem
Na scenie Teatru Bagatela „Burza” Williama Szekspira powraca jako historia nie tyle o czarach, ile o kresie pewnego porządku. Reżyser Franciszek Szumiński odczytuje dramat jako opowieść o momencie granicznym, chwili, w której dotychczasowy świat przestaje obowiązywać, a nowy dopiero się wyłania.
Spektakl, którego premiera zaplanowana jest na 28 marca, akcentuje przede wszystkim temat władzy – jej zdobywania, nadużywania i ostatecznego porzucenia. Prospero, wygnany książę Mediolanu, przywołuje burzę, by rozliczyć przeszłość. Jednak, jak podkreślają twórcy, najważniejsze nie jest samo działanie, lecz refleksja, która po nim następuje.
Władza, która boli
W interpretacji Dariusza Starczewskiego, grającego Alonsa, spektakl dotyka momentu bolesnego przebudzenia. – To chwila, kiedy wszystko, do czego dążyliśmy, nagle traci znaczenie – mówi aktor.
Ten rozrachunkowy ton wpisuje się w charakter „Burzy”, często uznawanej za pożegnanie Szekspira z teatrem. W Bagateli zostaje on jednak przeniesiony we współczesność.
Reżyser dodaje nowe sceny, rozbudowuje wątek Alonsa i, jak sam mówi, „wbija czekany w naszą rzeczywistość”. To subtelne, ale znaczące ingerencje, które podkreślają niepewność i niestabilność świata.
Świat jak ze snu i koszmaru
Sceniczna wyspa Prospera przypomina obrazy Salvadora Dalego i Giorgia de Chirico, przestrzeń na pograniczu snu i niepokoju. To tutaj spotykają się sprzeczne porządki: niewinna miłość Mirandy i Ferdynanda oraz cyniczna polityka ich ojców. Uczucie młodych zostaje sprowadzone do narzędzia w grze o wpływy.
Ważną rolę odgrywają także Ariel i Kaliban, postacie, które odsłaniają dwa oblicza władzy: pragnienie wolności i jej brutalne ograniczanie. Ten drugi wątek szczególnie mocno wybrzmiewa jako refleksja nad kolonizacją i dominacją.
Burza jako punkt zwrotny
Dla Szumińskiego tytułowa burza nie jest jedynie zjawiskiem pogodowym czy efektem magicznym. To metafora momentu przesilenia – chwili, gdy napięcia osiągają punkt krytyczny i wszystko się zmienia.
Nowe znaczenia wnosi także obsadzenie w roli Prospera kobiety, Anny Rokity. Ten gest otwiera dodatkowe interpretacje – od refleksji nad tożsamością po odejście od patriarchalnego schematu dramatu.