Nadzór budowlany nakazał rozebrać ogrodzenie. Inwestor twierdzi, że decyzja krzywdzi mieszkańców

– Deweloper odwołując się od decyzji nakazującej rozbiórkę ogrodzenia działa przede wszystkim w interesie mieszkańców osiedla – tłumaczy Filip Strojniak z Semaco Invest Group.

14 lutego opisywaliśmy sprawę jednego z osiedli przy ulicy Lema. Aby otworzyć furtkę i dojść do parku czy na plac zabaw, potrzebna jest specjalna karta. W maju ubiegłego roku Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego nakazał rozbiórkę ogrodzenia o długości ponad 67 metrów bieżących wraz z furtką z uwagi na niezgodność z zapisami uchwały krajobrazowej. Dodatkowo inwestor został zobowiązany do obniżenia ogrodzenia przydomowych ogródków do 120 centymetrów. Deweloper odwołał się do Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Sprawa nie została jeszcze rozstrzygnięta.

Z naszą redakcją skontaktował się przedstawiciel Semaco Invest Group, które budowało osiedle. Filip Strojniak przekazał, że – zdaniem inwestora – ogrodzenie nie jest sprzeczne z ustaleniami uchwały krajobrazowej, bowiem ta dopuszcza grodzenie m.in. publicznie dostępnych terenów rekreacji i wypoczynku (w tym parków), a także tereny ogródków działkowych.

Deweloper: Prawo nie działa wstecz

– Pierwszy etap inwestycji został zrealizowany w oparciu o decyzję pozwolenie na budowę, która stała się ostateczna 15.02.2019. Oznacza to, że cały projekt budowlany został zweryfikowany pod kątem zgodność z przepisami prawa, również z miejscowym planem zagospodarowania terenu. Projekt od samego początku przewidywał budowę ogrodzenia. Ostateczność decyzji pozwolenia na budowę oznacza więc, że realizowana na jej podstawie inwestycja jest w pełni legalna i nie narusza przepisów. Fakt ten potwierdza dokonanie odbioru przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego z dniem 31.12.2021. Organ ten tym samym nie stwierdził żadnych nieprawidłowości, a proces budowlany został zakończony zgodnie z obowiązującym prawem. Zgodnie z prawem z pozwolenia na budowę będącego decyzją administracyjną wynika tzw. ochrona praw słusznie nabytych co oznacza, że inwestor, będąc kierowanym tą zasadą, mógł zrealizować w całości inwestycję, a więc także z ogrodzeniem. Tzw. uchwała krajobrazowa zaczęła obowiązywać 26.02.2020, podczas gdy pozwolenie na budowę było wydane 15.02.2019. Kwestia terminów jest tutaj szczególnie istotna, gdyż pozwolenie na budowę było w legalnym obrocie prawny na ponad rok przed uchwaleniem uchwały krajobrazowej. Z kolei organy administracji publicznej są związane zakazem obowiązywania prawa wstecz, tak więc pozwolenie na budowę jest w pełni zgodnie z przepisami – pisze Strojniak.

Dodaje, ż że odwołanie od decyzji PINB leży w interesie ich klientów, a decyzja jest niezgodna z przepisami i krzywdzi mieszkańców osiedla.

– Zgodnie z załącznikiem do projektu budowlanego jakim jest projekt zagospodarowania terenu pomiędzy budynkami a parkiem znajduje się teren rekreacyjny, do którego swobodny (publiczny) dostęp zapewniony jest od strony ul. Lema a także przez furtkę. Wspomniany w artykule czytnik kart musiał pojawić się w późniejszym czasie, zapewne powstał z inicjatywy wspólnoty mieszkańców. Oznacza to więc, że szczególnie mieszkańcom zależy na ogrodzeniu osiedla. Proces sprzedaży mieszkań odbywał się w czasie, gdy trwała dyskusja publiczna na temat potrzeby uchwalenia przepisów regulujących zasady grodzenia osiedli. Wówczas faktycznie bardzo duża część klientów zadawała pytanie, czy osiedle będzie grodzone. Wewnętrznie więc badaliśmy, czy może jednak nie odstąpić od budowy ogrodzenia, chcieliśmy sprawdzić, czy jest taka potrzeba wśród przyszłych mieszkańców. Nie spotkaliśmy się niemal z żadnym głosem przeciwnym budowie ogrodzenia – tłumaczy Strojniak.