Najazd Anglików na Kraków i wizyta miliardera. Euforia Crystal Palace
To bez wątpienia był kawał świetnej europejskiej piłki w najlepszym wydaniu. Crystal Palace wygrało w poprzednim sezonie Puchar Anglii, sensacyjnie pokonując na Wembley Manchester City i na tej podstawie zakwalifikowało się do Ligi Konferencji.
W Krakowie wykonało znaczący krok do finału tych rozgrywek.
Droga do finału
Obie drużyny bez kłopotów poradziły sobie w ćwierćfinale rozgrywek, wygrywając już w pierwszym meczu ze swoimi rywalami 3:0. W rewanżu było im trudniej, Szachtar zremisował 2:2 z AZ Alkmaar, a Anglicy ulegli pogromcy Rakowa Częstochowa ACF Fiorentinie, ale obie drużyny miały solidną zaliczkę z pierwszego meczu.
Półfinał to już o krok do wielkiego finału i duże emocje oraz zainteresowanie. Chociaż apetyty zespołu z Doniecka na ten sezon były większe i sięgały co najmniej Ligi Europy, finał i ewentualnie podniesienie pucharu Ligi Konferencji niewątpliwie byłyby sukcesem.
Na oczach właściciela
Wie o tym Rinat Achmetow, właściciel klubu i najbogatszy człowiek na Ukrainie, który w czwartek osobiście pojawił się na trybunach stadionu przy ul. Reymonta.
Przez prawie 12 lat miliarder nie pojawiał się na meczach Szachtara Donieck. W kwietniu zjawił się już drugi raz - wcześniej oglądał spotkanie z AZ Alkmaar w ćwierćfinale.
"Forbes" oszacował majątek Rinata Achmetowa na 7,8 mld dolarów. Po meczu właściciel Szachtara przemawiał do piłkarzy w szatni. Arda Turan podkreślał jego zaangażowanie w klub.
Na dwóch biegunach w lidze
Anglicy to średniak Premier League. W ostatnim czasie zrobili sporo, aby odskoczyć od strefy spadkowej i na koniec sezonu nie drżeć o utrzymanie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Ukraińcy pewnie kroczą po mistrzostwo, które byłoby 16. triumfem w XXI wieku.
Najazd Anglików na Kraków
Na trybunach tłumnie stawili się fani gości, których w Krakowie według szacunków miało być nawet 5 tys. Nie wszyscy dostali bilety na mecz, niektórzy do niego nie dotrwali... przejmując od porannych godzin krakowskie Stare Miasto, gdzie trwały zabawy i święto kibiców z południowego Londynu.
W mediach społecznościowych bardzo chwalili Polskę i Kraków. Odczucia na pewno były jeszcze lepsze po końcowym gwizdku, który dla Anglików był powodem do dużej radości.
Na meczu do ostatniego miejsca wypełnili sektor gości i zajęli przyległe części trybun. To spotkanie z udziałem Szachtara przyciągnęło na trybuny stadionu przy ul. Reymonta najwięcej widzów ze wszystkich dotychczasowych Ukraińców w Krakowie.
Ekspresowe otwarcie
Anglicy nie dali gospodarzom przywitać się z piłką i już po 21 sekundach prowadzili. Ismaila Sarr, jeden z najlepszych strzelców rozgrywek, skorzystał ze świetnego podania głową od Jeana-Pierre'a Matety, który w Krakowie imponował siłą i posturą fizyczną. Był to jego ósmy gol w tej edycji rozgrywek.
Piłkarze z południowego Londynu lepszego początku nie mogli sobie wyobrazić, ale przez pierwsze 45 minut musieli mocno pracować w obronie. Szachtar praktycznie nie schodził z połowy rywali i cierpliwie dążył do wyrównania, chociaż do przerwy nie oddał ani jednego celnego strzału na bramkę Deana Hendersona.
Crystal Palace na skrzydłach do finału
Udało się krótko po rozpoczęciu drugiej połowy. Górnicy z Doniecka wykorzystali dobrze rozegrany rzut rożny. Londyńczycy byli tego dnia lepsi i potwierdzili to po przerwie. Radość Ukraińców trwała krótko.
Świetny w czwartek Japończyk Daichi Kamada strzelił gola i zanotował asystę, po której Norweg Jorgen Strand Larsen przypieczętował w końcówce wygraną.
Dzięki niej Anglicy z solidną zaliczką przystąpią do rewanżu. Finał tej edycji rozgrywek zostanie rozegrany w Lipsku.
Szachtar Donieck – Crystal Palace 1:3 (0:1)
Bramki: Ocheretko (47.) – Sarr (1.), Kamada (58.), Larsen (84.).