Najważniejszy mecz w sezonie Cracovii. O puchary i podium
Cracovia po raz pierwszy od 64 lat ma szansę na medal mistrzostw Polski. By go otrzymać, wieczorem musi pokonać Lechię Gdańsk i liczyć na korzystny wynik meczu w Gliwicach. Początek spotkania o godz. 18.
Zespół Pasów w tym sezonie miewał spore problemy kadrowe. Przed spotkaniem z Lechią Gdańsk sytuacja nie jest najgorsza. – Wraca Bejan po pauzie za kartki. Wypada natomiast Covilo. W dalszym ciągu nie ma Dąbrowskiego – wylicza trener Cracovii Jacek Zieliński. Po raz pierwszy krakowski zespół zmuszony będzie zagrać bez Damiana Dąbrowskiego lub Miroslava Covili w składzie. – Covilo jest kluczowym zawodnikiem, ale nie będziemy narzekać i mówić o katastrofie. Przed nami ostatni mecz i na nim musimy się skupić, a nie rozstrzygać czy jego kartka w ostatnim meczu była potrzebna czy nie – komentuje szkoleniowiec.
W 37. kolejce Cracovia gra o wszystko. Jest na 4. miejscu w tabeli, które przy zdobyciu Pucharu Polski przez Legię Warszawa gwarantuje grę w Lidze Europy. Punkt za krakowskim zespołem jest jednak Lechia, która ciągle ma szansę na występy w europejskich pucharach. – Gramy ostatni mecz przed własną publicznością. Liczymy, że kibice nam pomogą. Mam nadzieję, że to będzie fajne podsumowanie tegorocznych rozgrywek. Jest to jednak mecz z kategorii ciężkich – ocenia opiekun Pasów.
Puchary to jedno. Jeśli uda się pokonać Lechię, a Zagłębie Lubin przegra z walczącym o miano mistrza Polski Piastem Gliwice, to Cracovia ma szansę na pierwsze od 64 lat ligowe podium. – Gramy o pełną pulę, bo jest szansa przeskoczyć jedno miejsce w górę. Gry na remis, która zagwarantowałaby nam puchary, nie będzie. Takie mecze bywają złudne i źle się kończą – stanowczo zaznacza trener Zieliński.
Zespół z Gdańska w ostatniej kolejce pokonał przed własną publicznością głównego kandydata do mistrzostwa. Dwie bramki i trzy punkty wywalczone z Legią na pewno dodały skrzydeł piłkarzom trenera Piotra Nowaka. – Lechia ostatnio zagrała parę dobrych meczów. Ma bardzo silną kadrę. Nie budzi w nas jednak szczególnej obawy. Ogrywaliśmy już takie zespoły. Lechia gra trójką w obronie z mocną linią pomocy, ale takie zespoły są do pokonania – zapewnia opiekun Pasów.
Dobrą wiadomością dla Cracovii z ostatniego tygodnia jest powołanie Bartosza Kapustki do szerokiej kadry na mistrzostwa Europy 2016. – Bardzo się cieszymy z tego powołania. To duży splendor dla klubu i duże wyróżnienie dla Bartka. To też fajna sprawa dla pozostałych zawodników, którzy z nim grali i którzy w pewnym stopniu na niego pracowali – mówi szkoleniowiec krakowskiego zespołu.
Młodym zawodnikiem Pasów już zimą interesowały się zagraniczne kluby. Dzięki powołaniu na Euro jego szanse na transfer mogą znacznie wzrosnąć. – To ostatni mecz Bartka w Cracovii w tym sezonie – droczy się z dziennikarzami trener Zieliński i dodaje – Nie będziemy teraz snuć teorii science-fiction. Na razie przed nami mecz z Lechią, który jest dla nas mega ważny. Później będzie Euro 2016. Zobaczymy, jak sytuacja się rozwinie. Nie ma co wyprzedzać biegu historii. Życzymy Bartkowi jak najlepiej. To chłopak, który się bardzo harmonijnie rozwija. Nie jestem w stanie jednak powiedzieć, co będzie za miesiąc czy dwa.