Negowanie metod rewitalizacji stawu i podszywanie się pod krakowskiego urzędnika
– Od kilku dni z niepokojem obserwuję co wyprawia ekipa wykonująca prace związane z odmulaniem zbiornika. Po stawie pływa łódka z podpiętą wysokowydajną pompą, która zasysa wodę i muł z dna stawu wraz z wszystkimi znajdującymi się w stawie żywymi organizmami – pisze w wiadomości przesłanej do LoveKraków.pl mężczyzna, który informuje, że jest mieszkańcem ul. Krzewowej.
Według jego oceny: – Ryby, gady i płazy są następnie przemielone przez wirniki pompy i przepompowane do workowych osadników znajdujących się na brzegu. Według zaciągniętej opinii osób, które zajmują się zawodowo nadzorem ekologicznym, te worki są tylko po to, aby ukryć przemielone fragmenty zwierząt – ocenia mężczyzna.
Mężczyzna ma wiele wątpliwości
W dalszej części przesłanej wiadomości wyraża również swoją wątpliwość dotyczącą sposobu wykonywania tych prac przez wykonawcę. – Cenny przyrodniczo teren został rozjechany koparkami, systemy korzeniowe drzew zostały zniszczone, wykonawcy przywiązują wykorzystywany sprzęt do drzew niszcząc ich korę, drzewa nie zostały należycie zabezpieczone – wylicza.
Mężczyzna twierdzi, że pojawił się na miejscu i zapytał osoby wykonujące te prace, na czyje zlecenie pracują i na jakiej podstawie te działania są wykonywane. – Panowie wykonujący prace nie chcieli udzielić takiej informacji – twierdzi.
– Nie jestem specjalistą, ale czytając decyzje środowiskową, nie ma w niej informacji o sposobie odmulania stawu za pomocą pompy. Według mnie decyzja nakłada na wykonawcę obowiązek zadbania o jak najmniej inwazyjne wykonanie tych robót – odłowienie wszystkich organizmów żywych łącznie z larwami – pisze mężczyzna.
– Przyglądałem się przez dłuższy czas, ale nie widziałam, żeby ktokolwiek robił coś takiego. Może akurat zrobili to, kiedy nie obserwowałem – dodaje.
Co na to urzędnicy?
Z serią pytań w tej sprawie zgłosiliśmy się do Urzędu Miasta Krakowa.
„Rekomendowana przez autorytety naukowe”
Miejska jednostka wyjaśnia nam, że wybrana technologia rewitalizacji jest skuteczna i mało inwazyjna w stosunku do innych.
Na czym polegają te prace?
– Prowadzone prace polegają na precyzyjnym, powolnym usuwaniu osadów wraz z frakcjami biogennymi, ze stref poza miejscem bytowania płazów oraz gadów. Deponacja i odwadnianie osadów pozwala na bieżący zwrot wody do akwenu, co szczególnie w dobie deficytów zapewnia utrzymanie życia biologicznego oraz siedlisk. Prace prowadzone są poza okresem rozrodczym organizmów wodnych i z wodą związanych, zgodnie z wytycznymi w/w decyzji RDOŚ – informuje ZZM.
Koordynator jest obecny na miejscu
Miejska jednostka zapewnia, że firma realizująca zadanie została zobowiązana do wyznaczenia koordynatora, który jest odpowiedzialny za kontakt z mieszkańcami i udziela wszelkich merytorycznych informacji w sprawie prowadzonych prac.
„Podał się za pracownika urzędu”
Krakowski magistrat poinformował nas, że mężczyzna, który skontaktował się z naszą redakcją „przyszedł na teren prowadzonych prac i podał się za pracownika urzędu. Poprzez poświadczenie nieprawdy dostał się na teren prowadzenia prac”.
Zapytaliśmy, czy urząd lub wykonawca, mając taką wiedzę, zgłosili sprawę na policję.
– ZZM nie podjął takich kroków, gdyż nie doszło tam do żadnej niebezpiecznej sytuacji. Wykonawca dopiero po kontakcie z jednostką zweryfikował informacje, że nie był to nikt z urzędu – wyjaśnia nam Emilia Król z biura prasowego UMK.
Do sprawy odnosi się wykonawca
Firma Nowapol, która prowadzi prace na zbiorniku przy ul. Krzewowej również odniosła się do tej sprawy.
– Korespondencja pana X (tożsamość mężczyzny podana do informacji redakcji) podającego się za mieszkańca ul. Krzewowej, nie posiada odzwierciedlenia w rzeczywistości, jak również nacechowana jest negatywnymi treściami oraz teoriami mającymi na celu dyskredytację wykonawcy, jak również podważenie zasadności rewitalizacji akwenu według zalecanych i obowiązujących standardów wykonawczych – czytamy.
„Posiada stały kontakt z faktycznymi mieszkańcami”
Firma prowadzą prace tłumaczy też, że kierownik prac będący na miejscu ich realizacji, posiada kontakt z faktycznymi mieszkańcami ul. Krzewowej, na bieżąco udziela merytorycznych informacji oraz otrzymuje pozytywne opinie mieszkańców, zadowolonych z faktu rewitalizacji stawu.
– Nie stwierdził on, aby ktokolwiek dopytywał, kto jest zleceniodawcą prac, nie odmawiał nikomu udzielenia takiej informacji, nie rozmawiał z nikim, kto podważałby naszą technologię wykonawczą, co nasuwa jednoznaczne wnioski, że pan X posługuje się nieprawdą – tłumaczy wykonawca.
„Skuteczna i mało inwazyjna technologia”
Firma prowadząca prace w obszernym oświadczeniu oprócz przytaczania zasadności stosowania takiej technologii rewitalizacji akwenów, jaką prowadzi, tłumaczy, że otwarty teren, na którym usytuowane są deponatory, był wielokrotnie użytkowany podczas wcześniejszych prac modernizacyjnych wokół akwenu.
Drzewa zostały zabezpieczone
Firma zapewnia, że stosuje bezpieczne opaski z szerokich pasów tekstylnych, które eliminują możliwość uszkodzenia drzew. Dalej dodaje, że zdjęcia przedstawione przez mężczyznę, które przedstawiają „rzekome korzenie” drzewa to tak naprawdę zbutwiałe fragmenty gałęzi.
– Ponadto liczne widoczne śmieci oraz odpady wrośnięte w ziemię, rozrzucone wokół akwenu, nie obejmują zakresu wrażliwości przyrodniczej zgłaszającego, który w profesjonalnych pracach na rzecz rewitalizacji zeutrofizowanego akwenu widzi szereg nieistniejących wad – pisze wykonawca.
Zaśmiecony akwen nie stanowił problemu?
– Technologia precyzyjnego, powolnego usuwania osadów wraz z frakcjami biogennymi, ze stref poza miejscem bytowania płazów oraz gadów (bez stref przybrzeżnych) oraz ich deponacji w celu odwodnienia w geotekstylnych deponatorach, jest najmniej inwazyjną, ogólnie przyjętą metodą rewitalizacji akwenów, pozwalającą na uzyskanie realnego efektu dla środowiska przyrodniczego. Nie powoduje ona likwidacji akwenu, strat wody warunkującej utrzymanie życia biologicznego w akwenie oraz niszczenia siedlisk – objaśnia wykonawca.
Firma prowadząca roboty tłumaczy też: – Prace prowadzone są poza okresem rozrodczym w czasie aktywności wskazanych organizmów, co dodatkowo wyklucza wszelkie teorie mieszkańca w otrzymanej korespondencji, dla którego zamierający, zaśmiecony akwen z „niezdrową mętną wodą” w kolorze zielonym nie stanowił wcześniej problemu.