„Nie chcę nikogo oskarżać, sam mogłem podjąć inne decyzje”

W styczniu Michał Miśkiewicz wrócił do Wisły Kraków. W czwartek spotkał się z kibicami Białej Gwiazdy i opowiedział między innymi o czasie, gdy nie miał klubu, ofertach z zagranicy oraz piłkarzach z ekstraklasy.

Pół roku bez klubu

– Czasami tak wychodzi w życiu, że jak się podejmuje różne czasami błędne decyzje to później jest ciężko. Jednakże wszystko idzie do przodu i trzeba je naprawiać. Sam postanowiłem, by wrócić do Wisły i sam rozmawiałem z prezesem na temat mojego powrotu. Wcześniej spotkałem osoby, które kiepsko mi doradzały. Na szczęście poznałem też grono ludzi, którzy mnie wspierali – mówił podczas spotkania z kibicami Miśkiewicz.

Bramkarz wyznał, że przed odejściem z klubu był bardzo blisko dogadania się odnośnie do przedłużenia umowy. – Czasami ktoś się z kimś umawia, ale nie ma tego na papierze. Nagle ta osoba z jakiegoś powodu zmienia postanowienia, daje powód, by się zastanowić nad negocjacjami z nią. Nie chcę jednak nikogo oskarżać, sam mogłem podjąć inne decyzje. Stało się, winę biorę na siebie – dodał.

– W styczniu miałem oferty z Włoch, Turcji i Anglii. Były one korzystniejsze finansowo od propozycji Wisły. Postanowiłem wybrać się do miejsca, gdzie znam wszystkich, szanuję ich i mam nadzieję, że mnie szanują, a także pozwolą bronić – poinformował.

Kontuzja i problemy finansowe klubu

Miśkiewicz w okresie, gdy nie miał klubu, zmagał się z urazem kręgosłupa. Przeszedł operację, która się powiodła. – Teraz robię co mogę, by wrócić do formy po kontuzji. Jestem gotowy do gry – mówił.

Zapytaliśmy bramkarza, czy Wisła uregulowała wszystkie zaległości finansowe względem niego. – Klub ma kłopoty, ale jak już mówiłem w wywiadach, nie dopuszczę do sytuacji, żeby Wisła miała przeze mnie problemy i żebym się z nią nie dogadał – podkreślił.

Nowe nabytki Wisły, ekstraklasa i trener Smuda

W zimowym oknie transferowym prócz Miśkiewicza do Wisły dołączyli Urugwajczyk Jean Barrientos oraz Słoweniec Boban Jović. – Boban był dopiero na dwóch treningach, ale widać, że to ciekawy zawodnik. Myślę, że może grać zarówno na prawej obronie, jak i pomocy. Jović jest piłkarzem ułożonym taktycznie i pracowitym. Barrientos to zawodnik silny i szybki – mówił.

Bramkarz Białej Gwiazdy wypowiedział się też o piłkarzach ekstraklasy, których chętnie widziałby w Wiśle. Wśród nich wymienił braci Paixao ze Śląska Wrocław, w ciepłych słowach wypowiedział się o trzech bramkarzach: Bartłomieju Drągowskim, Mariuszu Pawełku oraz Arkadiuszu Malarzu.

Poproszony o opinię na temat trenera Franciszka Smudy zapytał żartem, czy szkoleniowca nie ma na sali, a potem dodał: – Trenera znacie, on nie ukrywa jaki jest przed mediami. Taki sam jest, gdy przebywa z nami. To dość specyficzny człowiek, ale posiada dobre serce i chce dobrze dla zawodników. Miał sukcesy i porażki, jednak jest w nim coś takiego, że można za nim iść. Myślę, że gdyby nie przyszedł do Wisły po trenerze Tomaszu Kulawiku, mogłoby być z nią źle – dodał Miśkiewicz.

Cykl spotkań z piłkarzami

Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków wznowiło cykl spotkań z zawodnikami Białej Gwiazdy, a jako pierwszy przepytywany był Michał Miśkiewicz. Jak zapowiada SKWK, co miesiąc fani będą mieli okazję zobaczyć się z jednym z piłkarzy Wisły. Jeszcze nie wiadomo który z nich spotka się z kibicami w przyszłym miesiącu.