Nie ma czasu na lizanie ran

Przegrana w Sosnowcu (3:4) skomplikowała sytuację Wisły w tabeli. Trwa walka z czasem, by na kolejny mecz wykurowali się Błaszczykowski i Wasilewski.

Po efektownej serii wygranych z Koroną, Cracovią i Legią Biała Gwiazda przygasła na Stadionie Ludowym. Zespół Macieja Stolarczyka strzelił trzy bramki, ale wrócił z niczym.

– Byliśmy świadkami dramatycznego meczu i był to pozytywny akcent dla kibiców. Niestety dla nas ten rezultat jest rozczarowaniem – mówi szkoleniowiec Wisły.

Jego zdaniem walczący o utrzymanie gospodarze byli bardziej zdeterminowani, by przypieczętować trzy punkty. Krakowianie nie mają dużo czasu na lizanie ran, bo już w sobotę rozegrają kluczowy mecz z Piastem Gliwice, który w środę matematycznie zapewnił sobie grupę mistrzowską.

Z Piastem o wszystko

Przy Reymonta będzie trwała walka z czasem o powrót do zdrowia kilku zawodników. Przede wszystkim Marcina Wasilewskiego i Jakuba Błaszczykowskiego, którzy przeciwko Zagłębiu siedzieli na trybunie w towarzystwie dyrektora sportowego Arkadiusza Głowackiego. Od kilku meczów problemy ma również Vullnet Basha, ale grał we wszystkich. W ostatnim spotkaniu zszedł jednak z urazem pachwiny i w czwartek przejdzie badania.
Kolejny problem to pauza Łukasza Burligi. Obrońca obejrzał czwartą żółtą kartkę i czeka go przymusowy pobyt na trybunach.

– Szybko zapomnieliśmy o wygranej z Legią, musimy zapomnieć o porażce. W sobotę czeka nas bardzo trudne wyzwanie z Piastem – mówi Rafał Pietrzak, który w środę zdobył bramkę z rzutu karnego.

Dwie kolejki przed zakończeniem sezonu zasadniczego Wisła jest siódma z 41 punktami. Ma jednak tyle samo punktów co kolejne Zagłębie Lubin (zagra z nim w 30. kolejce) i dziewiąta Jagiellonia oraz jeden więcej od Korony, która jest ostatnim zespołem z szansami na górną ósemkę.

REKLAMA