Nie mają ciepłej wody. „Mieszkańcy są zirytowani”
Jak informuje radny dzielnicy Marcin Borek, sytuacja ta trwa od środy i być może problem zostanie rozwiązany w piątek. Jednak nie sam fakt braku ciepłej wody jest najgorszy. – Pomimo że wpływa to na kilka tysięcy mieszkańców i można było przewidzieć takie prace oraz związane z nimi problemy, nikt mieszkańców nie ostrzegł o tym fakcie – stwierdza.
Jak dodaje, mieszkańcy są zirytowani, że nie było informacji w mediach czy na klatkach schodowych. Również na radzie budowy, która odbyła się kilka dni temu, nie podano – zdaniem radnego – takich informacji.
– Mieszkańcy dowiadują się dopiero teraz o tym, że wody nie będzie do jutra. Pytają, jak można tak ludzi traktować. To już szczyt ignorancji mieszkańców przez wykonawcę tramwaju, miasto, spółdzielnie – stwierdza (pisownia oryginalna).
Kartki wisiały?
Dotarliśmy do jednej z mieszkanek ul. Fiołkowej, gdzie również nie ma ciepłej wody. Akurat w jej bloku odpowiednie informacje znalazły się i to w formie preferowanej przez radnego. – Mój blok stoi na skraju osiedla i jest informacja przy klatce, więc nie sądzę, by w innych nie było wywieszonego komunikatu – uważa pani Karolina.
Również MPEC na swojej stronie informował o datach i ulicach, gdzie wystąpi problem. – Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Krakowie informuje, iż z powodu prac związanych z przebudową sieci magistralnej kolidującej z zaprojektowaną trasą Krakowskiego Szybkiego Tramwaju wzdłuż ul. Meissnera, dostawa ciepłej wody do budynków przy ulicach wymienionych poniżej zostanie wstrzymana od dnia 30.07.2025 r. od godziny 12 – widnieje na stronie internetowej.
Aktualizacja: Nie wszyscy wiedzieli?
Po opublikowaniu tekstu odezwali się do nas mieszkańcy z innych spółdzielni, twierdząc, że radny ma rację i faktycznie nie było żadnych informacji o przerwie w dostawach. – Niestety, ale mieszkańcy spółdzielni SM Ugorek, czyli największa liczba poszkodowanych i dotkniętych mieszkańców, nie zostali w żaden sposób o tym poinformowani. Po interwencji w spółdzielni najpierw pracownicy wykręcali się, że nic nie wiedzieli o planowanej wymianie, potem spychali odpowiedzialność pomiędzy działami, a na końcu wywiesili w dniu dzisiejszym, czyli 31 lipca informację o wyłączeniu wody – przekonuje pani Elżbieta.