Nie miał szans na przeżycie. Uratowali go lekarze ze Szpitala im. Ludwika Rydygiera

Dzięki nowoczesnej technologii i pionierskiej terapii, lekarze ze Szpitala im. Ludwika Rydygiera uratowali 20-letniego pacjenta, który miał poparzone 95 procent ciała. 

Specjaliści z Małopolskiego Centrum Leczenia i Rehabilitacji Poparzeń oraz Chirurgii Plastycznej i Replantacyjnej określają technikę przeszczepu komórek macierzystych jako złamanie kolejnych barier w medycynie. Mężczyzna doznał oparzeń trzeciego stopnia, a do Krakowa został przetransportowany z Dolnego Śląska.

- Pacjent trafił do nas w stanie skrajnie ciężkim. Był nieprzytomny i miał oparzenia 95 proc. powierzchni ciała i poparzenia dróg oddechowych - mówi dr hab. Anna Chrapusta, kierownik Małopolskiego Centrum Oparzeniowo-Plastycznego

Mężczyzna trafił do szpitala 3 miesiące temu po tym, jak w jego domu wybuchł gaz.

Dziś jest już zdrowy i opuścił oddział oparzeń w krakowskim szpitalu im. Rydygiera. Przebywał tu 98 dni po tym, jak w jego mieszkaniu wybuchł gaz. Lekarze najpierw musieli operacyjnie usunąć martwe tkanki skóry do powięzi mięśniowej. Dzięki innowacyjnemu sprzętowi, udało się pobrać fragmenty skóry głowy i pokryć nią obie ręce.