Nie przeciwstawiajmy węgla samochodom

WASZYM ZDANIEM. Jak rozwiązać problem zanieczyszczenia Krakowa? Odpowiedź na to pytanie jest zupełnie różna w zależności od tego, kogo o to spytamy. Tak być nie powinno.

Winny jest węgiel, a auta zostawcie w spokoju
Trend ten reprezentowany jest najczęściej przez osoby silnie uzależnione od samochodu. Wiadomo, że trucie samochodem znajdzie milion wymówek, a to rzeczywiście węgiel w głównym stopniu odpowiada za smog typu „londyńskiego”, jaki mamy w Krakowie zimą. To zresztą bardzo wygodne, by odpowiedzialność za czyste powietrze wziął ktoś inny (biedny), bo przecież nie ja, skoro ja naprawdę MUSZĘ jeździć samochodem. Problem w tym, że nawet jak wyrzucimy wszystkie piece węglowe z Krakowa to średnioroczne stężenie trującego dwutlenku azotu (NO2) będzie prawie 2x wyższe niż dopuszczalne normy, a latem będzie nas dopadał smog typu „Los Angeles”. Z pyłami również nie będzie za różowo, bo średnioroczne stężenie pyłu PM10 dalej będzie przekraczać dopuszczalne normy.

Walczmy z autami, bo problemu węgla nie rozwiążemy z powodu biedy
Co prawda węgiel nie zabija na przejściach dla pieszych, nie hałasuje i nie tarasuje chodników w śródmieściu, ale likwidacja problemu samochodów, bez likwidacji problemu palenia węglem w żaden sposób nie zmniejszy zanieczyszczenia benzopirenem, zanieczyszczenie pyłami PM10 i PM2.5 zmniejszy się w sposób niewystarczający, a smog typu „londyńskiego” w dalszym ciągu będzie się unosił nad Krakowem, chociaż w mniejszym stopniu.

Walczmy z paleniem śmieciami, a resztę zostawmy w spokoju
To już krańcowy przykład ignorancji i odporności na argumenty. Taka taktyka w zasadzie nic nie zmieni w krakowskim powietrzu.

Dwa równoległe problemy
I 2 równoległe rozwiązania. Jeśli skupimy się na edukacji ignorując np. służbę zdrowia to też do niczego nie dojdziemy. Tak jak potrzebny jest zakaz palenia paliwami stałymi i program wymiany pieców, tak potrzebny jest również program znacznego ograniczenia ruchu aut, zniechęcania kierowców i zapewniania alternatywnych form transportu. Na problem zanieczyszczeń musimy odpowiedzieć kompleksowo, bo inaczej go nie rozwiążemy.

foto:  Ian Britton


*Opinie zamieszczane w tym dziale
nie zawsze muszą pokrywać się 
z opiniami redakcji lovekrakow.pl