Nie żyje mężczyzna, który wpadł do Wisły

Nie żyje mężczyzna, który wpadł pod lód w okolicach zakola Wisły pod Wawelem. Strażacy szukali jego ciała ponad dwie godziny. Nie udało się go uratować lekarzom.

Mężczyzna wszedł na skutą lodem rzekę. W pewnym momencie załamał się pod nim lód. Strażacy, w tym nurkowie, i policjanci z Wodnego Komisariatu poszukiwali go w Wiśle ponad dwie godziny.

Po godzinie 16 mężczyzna został wyciągnięty na powierzchnie, reanimacja trwała blisko godzinę. Jak się okazuje, mężczyzna zachowywał się nieracjonalnie, nie reagował na to, co mówili do niego policjanci.

– Szedł w kierunku przerębli, słaniając się na nogach, potykając. W ogóle nie słuchał policjantów, którzy krzyczeli do niego, aby kierował się w stronę brzegu. W końcu lód się pod nim załamał. Funkcjonariusze próbowali do niego dotrzeć, ale pokrywa lodowa pękała, nie było możliwości pomocy – mówi Sebastian Gleń, rzecznik prasowy małopolskiej policji.

Zmarły był mieszkańcem Krakowa.