Niedźwiedź Wojtek dostanie pomnik w Parku Jordana
Odważny żołnierz, honorowy bohater i przede wszystkim oddany przyjaciel. Aż trudno uwierzyć, że tak opisywana postać była... misiem. Radni chcąc upamiętnić niezwykłego niedźwiedzia, zdecydowali się postawić mu pomnik w parku Jordana.
Kiedy w 1941 roku irański myśliwy zastrzelił matkę Wojtka, zwierzę zostało adoptowane przez żołnierzy armii generała Władysława Andersa. Misia wpisano na listę personelu 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii. Wraz z pozostałymi żołnierzami przeszedł szlak bojowy z Iranu aż do Szkocji. Brał udział m.in. w bitwie o Monte Cassino, pomagając nosić skrzynie z amunicją artyleryjską.
Z prośbą o upamiętnienie niezwykłego bohatera do Rady Miasta Krakowa zwróciło się Towarzystwo Parku im. Henryka Jordana. Wniosek uzasadniali patriotyczną, edukacyjną i wychowawczą funkcją parku. Jednym z pomysłodawców był także radny Sławomir Ptaszkiewicz. Pomnik miałby stanowić atrakcję zarówno dla dzieci jak i dorosłych, przez co przyczyniłby się do poznania losów armii walczącej o niepodległość Polski.
Pomysł spodobał się jednak nie tylko radnym. Poparcie dla inicjatywy zadeklarował także Norman Davies, brytyjski historyk i honorowy obywatel Krakowa, który podczas konferencji prasowej w Urzędzie Miasta Kraków opowiadał, dlaczego niedźwiedź zasługuje na pomnik. – Wojtek to wspaniały przykład bohatera – mówił Davies. – Nie mówił po polsku, ale bardzo ciężko pracował dla ojczyzny i miał serce i oddanie sprawie. Taki żołnierz należy do korpusu na sto procent. Gorąco popieram projekt.
O pozytywnym wpływie misia opowiadał również prof. Wojciech Narębski, ostatni żyjący członek 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii, który miał możliwość poznać Wojtka osobiście. – Zwierzę w każdym środowisku na ogół łagodzi spory i podnosi atmosferę – wyliczał Narębski. – Nasz dowódca to rozumiał. Uważał, że jego główną rolą jest podnoszenie morali ludzi. Kiedy wracaliśmy zmęczeni, zwykle po nocnych akcjach i patrzyliśmy na tego sympatycznego niedźwiedzia, który potrafił pomruczeć i pomachać łapkami, od razu robiło się lepiej.
Profesor wspominał również zabawne momenty związane z obecnością zwierzaka. Przytoczył sytuację, w której Wojtek zniszczył wywieszoną do wyschnięcia bieliznę należącą do stacjonujących w pobliżu żołnierek. – Pamiętam, jak dziewczęta akurat zrobiły pranie – mówił Wojciech Narębski. – Gdy Wojtek zobaczył kolorowe majteczki i staniczki, to mu się widocznie nie spodobało i zrobił szarżę. Pobiegł, zrzucił wszystko i wrócił cały owinięty damskimi desusami.
Historię Wojtka na świecie stara się rozpropagować także Richard Lucas, kolejny z pomysłodawców przedsięwzięcia. Według niego, Wojtek może stać się symbolem oraz narzędziem dla edukacji. Dzięki niemu będzie można uświadomić młodych Polaków jakim szczęściem jest mieszkanie w czasach spokoju. Ułatwi to również poznanie historii II Wojny Światowej.
Bohaterstwo Wojtka doceniono już w wielu miejscach na świecie. Misiowi wystawiono m.in. pomnik w Edynburgu oraz rzeźbę w Instytucie Polskim i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie. Kraków jest pierwszym miastem w Polsce, który upamiętni niedźwiedzia. Projekt rzeźbiarsko-architektoniczny pomnika zostanie wyłoniony w drodze konkursu. Figura Wojtka będzie znajdowała się w rozwidleniu alejek w parku Jordana, z których jedne kierują się ku placom zabaw, a drugie ku galerii Wielkich Polaków.