Niewykorzystany karny i czerwona kartka. Cracovia wciąż w strefie spadkowej
Cracovia zremisowała z Zagłębiem Sosnowiec 1:1 w spotkaniu drużyn, które znajdują się na dole ligowej tabeli. W pierwszej połowie Michał Helik nie wykorzystał rzutu karnego, co szybko zemściło się na krakowianach. Pasy kończyły spotkanie grając w przewadze, ale mimo lepszej postawy nie udało im się wywalczyć kompletu punktów.
Cracovia od początku sezonu nie może wydostać się ze strefy spadkowej. Natomiast Zagłębie Sosnowiec wyraźnie na ekstraklasowych boiskach sobie nie radzi. Obie drużyny przed tym starciem miały na swoim koncie zaledwie po jednym zwycięstwie – krakowianie przed tygodniem pokonali Wisłę Płock, sosnowiczanie z kolei jak dotąd pokonali tylko Pogoń Szczecin.
Wydawało się, że w ekipie trenera Michała Probierza nastąpił przełom. Trzy bramki strzelone Wiśle Płock i kapitalny mecz przede wszystkim Mateusza Wdowiaka, udana przeprawa przez pierwszą rundę Pucharu Polski i zwycięstwo nad ROW-em Rybnik 3:1 zwiastowały, że w starciu z beniaminkiem Cracovia może pójść za ciosem i walczyć o zwycięstwo. Niestety mimo chęci krakowianie po raz czwarty w tym sezonie zagrali na remis.
Przestrzelony karny
Walki krakowianom odmówić nie można, jednak o pomstę do nieba ciągle woła skuteczność. W 13. minucie Sergei Zenjov padł na ziemię w polu karnym po faulu Piotra Polczaka. Sędzia wskazał na jedenasty metr. Do rzutu karnego podszedł nie kto inny jak Michał Helik. Obrońca Cracovii już raz w tym sezonie nie wykorzystał znakomitej okazji z jedenastu metrów. Tuż przed końcem pierwszej połowy mógł zdobyć gola na 1:1 w starciu z Lechem Poznań. Zamiast tego Cracovia w drugiej połowie straciła drugą bramkę i mecz przegrała. Tym razem Helik znów zawiódł, posyłając piłkę wysoko nad poprzeczką.
Niedługo trzeba było czekać, by niewykorzystana okazja zemściła się na zespole z Krakowa. Defensorzy Pasów nie upilnowali Zarko Udovicicia, który miał dużo czasu na przyjęcie piłki i skierowanie jej do bramki. Marcin Budziński próbował ratować sytuację strzałem z szesnastu metrów, jednak obrona sosnowiczan zadziałała bardzo poprawnie.
Dobra zmiana
Jeszcze w pierwszej połowie trener Michał Probierz, który po raz pierwszy od meczu z Piastem Gliwice mógł prowadzić swój zespół, zdecydował się na zmianę. W miejsce niewidocznego Filipa Piszczka na plac boju posłał w 33. minucie Javiego Hernandeza. Młody zawodnik był zdziwiony decyzją szkoleniowca, zwłaszcza że minutę wcześniej po szybkiej akcji wyparzył dobrze ustawionego Mateusza Wdowiaka, który na nieszczęście dla Cracovii uderzył niecelnie.
Decyzja o zmianie mogła okazać się strzałem w dziesiątkę, gdyby tylko Javi Hernandez w ostatniej minucie pierwszej połowy wykorzystał sytuację ze stałego fragmentu. Piotr Polczak znów dopuścił się faulu na zawodniku gości, lecz tym razem miało to miejsce przed szesnastką. Hernandez uderzył w mur, a po dobitce piłka zmierzała wprost w objęcia bramkarza gospodarzy.
W drugiej połowie Hiszpan jednak nie zawiódł. W 66. minucie Michal Siplak z lewej strony dograł piłkę do Hernandeza, a ten z impetem umieścił ją w bramce. Co ważne, Cracovia po zmianie stron wykazywała więcej chęci do gry i śmielej kreowała akcje ofensywne, co poskutkowało wyrównującym trafieniem.
Na dziesięć minut przed końcem Javi Hernandez wykorzystał nieporozumienie między Dawidem Kudłą, a którymś z graczy z defensywy. Hiszpan próbował przejąć piłkę, bramkarz Zagłębia zahaczył będącego w pełnym biegu Hernandeza za co obejrzał czerwoną kartkę. Mimo gry w przewadze, Cracovia nie zdołała przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i do Krakowa wraca z jednym punktem.
Zagłębie Sosnowiec – Cracovia 1:1 (1:0)
Bramki: Udovicić (21.) – Hernandez (66.)
Zagłębie: Kudła – Heinloth, Cichocki, Polczak (46. Jędrych), Udovicić – Milewski, Nowak, Wrzesiński, Cristovao (71. Vokić), Pawłowski – Sanogo (83. Perdijić).
Cracovia: Gostomski – Rapa, Helik, Datković, Ferraresso (61. Siplak) – Zenjov, Dimun, Gol, Budziński, Wdowiak (85. Serderov) – Piszczek (33. Hernandez).
Żółte kartki: Polczak, Nowak, Jędrych – Gol, Zenjov.
Czerwona kartka: Kudła (81. za faul).
Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).