Niski poziom czytelnictwa, ale kiermasz przyciąga tłumy
Jak pokazuje najnowszy raport Biblioteki Narodowej zaledwie 37% Polaków przeczytało w ubiegłym roku przynajmniej jedną książkę. Jest to najniższy wynik jeśli chodzi o dotychczasowe badania na temat czytelnictwa. Poprawić ten niechlubny rezultat możemy w dniach 23-24 kwietnia bo właśnie wtedy odbywa się 15 odsłona Małopolskich Dni Książki „Książka i Róża”.
Wydarzenie jest połączone z obchodami Światowego Dnia Książki i Praw Autorskich, który w 1995 roku ogłosiło Unesco. Główną ideą małopolskiej akcji jest rozwój czytelnictwa w regionie. W imprezie bierze udział kilkadziesiąt księgarni i bibliotek z całego województwa.
Największą atrakcją święta miłośników literatury jest Kiermasz Książki Używanej. Przez weekend w godzinach od 10:00 do 16:00 na Placu św. Marii Magdaleny odbywa się kameralny piknik. Swoje pozycje prezentują krakowscy antykwariusze i bukiniści. Oferta jest bardzo szeroka. Chętni mogą nabyć książki o sztuce, historii, komiksy czy książki anglojęzyczne.
Książki po 4zł
Niektóre książki można nabyć już za 4 złote. Takimi są pozycje wycofane ze zbiorów WBP, która ma swoje stanowisko na kiermaszu. Chętni mają możliwość też napicia się kawy czy skorzystania z leżaków, aby zagłębić się w lekturze. Sporą atrakcją są też tatuaże wodne z różą. Aby przyozdobić nimi swoje ciało wystarczy zakupić książkę na kiermaszu.
Jak mówi Antoni Stąpor, właściciel antykwariatu Abecadło, kiermasz to doskonała okazja do odkrycia w sobie prawdziwych emocji i zastanowienia się nad swoim życiem. Zaznacza też, że największą radością są pozytywne emocje, które towarzyszą uczestnikom wydarzenia.
- Chcemy pokazać ludziom, że istnieją książki wydane wiele lat temu, pokazujące takie uczucia jak tęsknota, piękno i dobroć. Stara książka może przywołać pewną refleksję w czasach pędu za bogactwem. Może przywołać też myśl o przemijaniu życia, która może zmienić nasze doczasowe postępowanie – mówi Antoni Stąpor.
„Chcemy więcej”
Akcja Książka i Róża odbywa się m.in. dzięki staraniom Krakowskiego Biura Festiwalowego i Biblioteki Wojewódzkiej w Krakowie. Jak mówi Antoni Stąpor już teraz widać, że kiermasz przyciąga tłumy, a wiele osób namawiało organizatorów do zwiększenia częstotliwości wydarzenia - Kilka osób prosiło wręcz, żeby tego typu akcje były częściej. Mówili: jesteśmy zabiegani i to jest świetny moment, żeby nas od tego oderwać – podsumowuje.