Nocny burmistrz bierze na cel pijalnie i dyskoteki

Trwają próby ograniczenia liczby punktów z alkoholem w Krakowie. Urzędnicy mają trudne zadanie, by jednocześnie zadowolić mieszkańców i przedsiębiorców. 

W czerwcu pisaliśmy o problemach przedsiębiorców, którym kończy się koncesja na sprzedaż lżejszych alkoholi. Te były już w połowie roku na wyczerpaniu. Problem w tym, że istnieje system kolejkowy i nie jest tak, że zezwolenie można dostać z automatu.

Stwarza to również inny problem, a mianowicie systemowego ograniczenia wydawania pozwoleń podmiotom, które generują najwięcej uciążliwości. Próba zmniejszenia maksymalnej liczby koncesji uderzy równo we wszystkich.

– W obecnej sytuacji prawnej, jakiekolwiek próby zmniejszenia maksymalnej liczby zezwoleń w gminach są utrudnione, ponieważ ograniczenie tej liczby uderza we wszystkie punkty sprzedaży, łącznie z takimi, które nie generują problemów – tłumaczy komisja.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Potocznie nazywane są budkami z piwem

Komisja zrównoważonej gospodarki nocy pod przewodnictwem Jacka Jordana być może znalazła rozwiązanie tej sytuacji. W uchwale skierowanej do prezydenta Krakowa rekomenduje wyjście z inicjatywą zmian na poziomie krajowym.

Mowa o ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. W nowelizacji miałaby się znaleźć definicja placówki gastronomicznej, której przeważająca działalność polega na sprzedaży alkoholu.

Jak przekonuje komisja, niektóre miejsca, gdzie sprzedawany jest alkohol, stwarzają większe problemy – generują hałas i powodują nadmierne spożywanie napojów z procentami. – (…) to najczęściej pijalnie wódki i piwa oraz dyskoteki budzą największe społeczne kontrowersje – czytamy w uchwale. Dlatego gminy powinny móc w jakiś sposób regulować liczbę takich miejsc.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Sklepy monopolowe przykładem 

Aby móc to zrobić potrzebne są zmiany w prawie i zdefiniowanie tego typu miejsc. Według pomysłodawców w tym przypadku powinno się wzorować na opisie sklepu branżowego, czyli popularnego „monopolowego”. W praktyce pod taką definicją funkcjonują placówki, których roczna wartość sprzedaży alkoholu stanowi minimum 70 proc. ze sprzedaż wszystkich produktów

Nocny burmistrz widzi również potencjalne problemy w ustaleniu, czy dana placówka rzeczywiście wpasowuje się w nową definicję i spełnia kryteria. Łatwiejsze będzie ustalenie tego wobec już działających lokali poprzez żądanie wydania odpowiednich dokumentów. Co do nowych – tutaj urzędnicy będą zdani na oświadczenie właścicieli w sprawie profilu działalności.