FF: Włosi nie przerwali rosyjskiej hegemonii. Zenit najlepszy w LM [ZDJĘCIA, VIDEO]

Po 2,5 godzinach walki Zenit Kazań obronił w Tauron Arenie Kraków tytuł najlepszej klubowej drużyny Europy. Rosjanie pokonali Trentino Diatec 3:2. Najlepsi byli po raz czwarty w historii. Od pięciu lat zespół z tego kraju tryumfuje w tych rozgrywkach.

W wielkim finale krakowskiego turnieju zmierzyły się dwie europejskie potęgi ostatnich lat. Zdecydowanym faworytem starcia był jednak Zenit Kazań, który ma nie tylko świetną podstawową szóstkę, ale i szeroką ławkę rezerwowych. Wcześniej oba zespoły trzykrotnie wygrywały Ligę Mistrzów. Zenit bronił tytułu sprzed roku, kiedy pokonał w Berlinie Asseco Resovię.

Niespodziewany początek

Statystyki i przedmeczowe przewidywania swoje, a parkiet swoje. Po dwóch partiach Rosjanie byli pod ścianą, a ich kibice mocno zdziwieni. Włosi wygrali partie do 23 i 22, a pomagała im w tym prawie pełna Kraków Arena. Czyżyński obiekt w zdecydowanej większość trzymał kciuki za mistrzów Italii. – My Zenitu się nie boimy – zapewniał przed spotkaniem Simone Gianelli. Było to widać na boisku, bo Trentino robiło swoje i wychodziło na tym bardzo dobrze.

Odrodzenie Zenitu

Wszyscy zastanawiali się, co zrobi trener naszych wschodnich sąsiadów, Władimir Alekno. Mistrzowie i zdobywcy Pucharu Rosji nie mogli już sobie pozwolić na duże błędy. Wytrzymali presję i w trzeciej partii pokazali Włochom, że nie należy ich skreślać. Świetnie grał Leon, do którego nie można było mieć zastrzeżeń także w przegranych przez Zenit setach. Z każdą partią jego skuteczność w ataku rosła (50 procent, 84 procent, 100 procent).

Znacznie więcej emocji przyniósł czwarty set. W końcówce mieliśmy wojnę nerwów, którą wygrali Rosjanie (27:25). Ostatnią piłkę podarowali im Włosi, którym w tej części bardzo spadła skuteczność w ataku (do 39 procent, najwyższa w meczu 72 procent w pierwszym secie).

Radość Rosjan

W tie-breaku drużyny nie kalkulowały i pokazywały wszystko, co miały najlepsze. Kibice z Włoch i Rosji obgryzali ze zdenerwowania paznokcie. Bohaterem okazał się Leon, który skończył ostatni atak i pobiegł w stronę rodziny, która przyjechała na turniej pod Wawelem.


Zenit Kazań - Trentino Diatec 3:2 (23:25, 22:25, 25:17, 27:25, 15:13)

Zenit: Anderson, Leon, Aszczew, Kobzar, Gutsaliuk, Michajłow, Verbov (libero) oraz Butko, Poletajew, Salparov, Damakov,

Trentino: Antonow, Gianelli, Sole, Tzourits, van der Voorde, Urnaur, Colaci (libero) oraz Lanza, D. Mazzone.