Remont zabytkowej kapliczki pochłonie pół miliona złotych

516 tys. złotych – taka kwota może być przeznaczona na renowację XVII-wiecznej kapliczki w Bodzowie (dzielnica Dębniki). Radni oraz mieszkańcy dzielnicy pytają: nie ma ważniejszych inwestycji do zrealizowania? Dodatkowo zastanawia fakt, że opinii na ten temat nie wyraziła Komisja Kultury, Promocji i Ochrony Zabytków RMK, a miasto nie chce złożyć ponownego wniosku do SKOZK na dofinansowanie projektu.

Budżet całej dzielnicy VIII Dębniki wynosi ponad 930 tys. złotych. Nie zabraknie więc na remonty ulic czy chodników tej drugiej co do wielkości dzielnicy Krakowa. Jednak zapis o planowanym remoncie kapliczki budzi pewne kontrowersje.

Z takiej decyzji nie jest zadowolony m.in. Krzysztof Gacek, radny Dzielnicy VIII. – Pieniędzy na termomodernizację Szkoły Podstawowej 25 i Gimnazjum nr 21 nie ma. Po co dawać je szkołom, które mają bardzo dobre wyniki w nauczaniu? – pyta retorycznie.

Mieszkańcy również mają na ten temat negatywne zdanie. – Czy kapliczka jest inwestycją pierwszej potrzeby? Z tego, co słyszałam brakuje miastu 200 milionów złotych, a wydają tyle na taki remont. Niektóre szkoły nie mogą się doprosić o remonty – mówi pani Joanna z Tyńca. Inna z mieszkanek żali się na to, że niemalże w samym centrum osiedla straszy budynek zamkniętego przed laty przedszkola. Radni dzielnicowi chcieli go przerobić na ośrodek zdrowia, jednak na to pieniędzy nie dostali.

Przewodniczący komisji Kultury, Promocji i Ochrony Zabytków, Jerzy Federowicz przyznał, że mało na ten temat wie. Nie ma się co dziwić, bowiem komisja nie opiniowała projektu budżetu. – Komisja nie wyrażała żadnej opinii na ten temat – powiedział Jerzy Federowicz, radny miasta. Kolejne posiedzenie komisja planuje na 19 grudnia, czyli po głosowaniu nad budżetem.

Prace są niezbędne

Budynek kaplicy, należący do Skarbu Państwa, powstał w 1637 r. z fundacji księdza Wojciecha Purzeckiego, kanonika kolegiaty Wszystkich Świętych w Krakowie. Jeszcze cenniejszym zabytkiem, który się w niej znajduje, jest kamienny ołtarz z 1530 r., który ufundował Jan Andrzej de Valentinus z Modeny, kanonik krakowski i sandomierski, sekretarza wielkiego koronnego i lekarza królowej Bony dla katedry wawelskiej i przeniesiony do kaplicy w Bodzowie. Zabytkowy obiekt sakralny jest w fatalnym stanie. Dlaczego więc nie został wcześniej odnowiony?

Jak informuje Małgorzata Dziewońska z ZIKiT-u, parafia pychowicka, na której terenie leży kapliczka, oraz diecezja krakowska nie dysponują środkami finansowymi, aby wspomóc remont kapliczki. –  Z wnioskiem o podjęcie remontu i ratowania kaplicy występują od 10 lat – tłumaczy Dziewońska.

Na razie wykonano pierwszy etap prac. Wybrany w przetargu wykonawca, zamontował rynny, zabezpieczył fundamenty, wymienił okna, dachy i odrestaurował sygnaturki (małe wieże).  – Podczas odbioru prac zaistniała konieczność wykonania dodatkowych prac, np. wymiana sposobu przyłącza energetycznego – dodaje Małgorzata Dziewońska. Kolejny etap składa się z dwóch elementów: konserwacji XVII w. polichromii oraz kamiennego ołtarza z XVI wieku. Każdy z elementów składa się zaś z kilkunastu części. Sam program przygotowany przez architekta Marka Kaszyńskiego zawiera 39 stron.

Jeśli tylko Rada Miasta zabezpieczy w budżecie na rok 2014 środki finansowe, które zostały oszacowane na ponad pół miliona złotych, w styczniu zostanie rozpisany przetarg nieograniczony na wykonanie prac.

SKOZK nie pomoże?

Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Kraków, który w 2014 roku ma dysponować kwotą w wysokości 30 mln złotych, nie wspomoże renowacji kapliczki. – Gmina Miejska Kraków wystąpiła w bieżącym roku z wnioskiem o dofinansowanie ze SKOZK, lecz Prezydium SKOZK stwierdziło, że dofinansowanie zadania nie będzie możliwe – mówi przedstawicielka ZIKiT-u.

Potwierdza to Maciej Wilamowski, dyrektor biura Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa. – Miasto złożyło wniosek, a nam wtedy Sejm zabrał ponad milion złotych, który zaoszczędziliśmy na przetargach, więc gdy 17 lipca wpłynął wniosek, nie mogliśmy go rozpatrzyć pozytywnie z braku środków na ten cel – tłumaczy Wilamowski. Następnie miasto złożyło kolejny wniosek o 35% dofinansowanie do inwestycji. Jednak wtedy było za późno, ponieważ SKOZK nie miał możliwości przyznania dofinansowania, gdyż przetarg na wykonanie prac miał lada moment się rozpocząć. Jak zaznacza Maciej Wilamowski, miasto nie wystąpiło z ponownym wnioskiem na rok 2014.

fot. zdjęcia pochodzą z opracowania "Program prac kaplica Bodzów"