Twierdza przy Reymonta padła. Wisła przegrała z Lechią

Wisła Kraków uległa na własnym stadionie Lechii Gdańsk 0:1 w meczu 32. kolejki ekstraklasy. Przez większość spotkania krakowianie nie zdołali zagrozić bramce gości, a po dwóch żółtych kartkach Tomasza Cywki musieli grać w osłabieniu.

Wydarzenie: Przez dwanaście ligowych spotkań twierdza przy Reymonta była niepokonana. Wisła po raz ostatni przegrała u siebie 26 sierpnia minionego roku ze Śląskiem Wrocław 1:5. Dobra passa wiślaków się jednak skończyła, a kres położył jej zespół Lechii Gdańsk. Porażka oznacza, że przynajmniej o rok krakowianie muszą odłożyć plany gry w europejskich pucharach.

Bohater: Jakub Bartosz i Mateusz Zachara dali dobre zmiany. Choć Wisła grała w osłabieniu, a na murawie nie było Patryka Małeckiego i Pawła Brożka, gospodarze byli groźni. Przez blisko 70 minut gry wiślacy nie zdołali zagrozić bramce Lechii. Dopiero ostatnie 20 minut przyniosło sytuacje, w których wyróżniającymi się postaciami byli właśnie Bartosz i Zachara.

Rozczarowanie: Tomasz Cywka starcia z Lechią nie zaliczy do udanych. Już na początku drugiej połowy otrzymał żółtą kartkę za faul taktyczny. Obrońca Wisły trzy minuty później obejrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę i w rezultacie od 50. minuty gospodarze grali w osłabieniu. Druga kartka zawodnika krakowian była zdecydowanie niepotrzebna.

Warto zwrócić uwagę: Lechia na stadionie przy Reymonta czuła się dość swobodnie, lecz w pierwszych trzydziestu minutach gry niewiele z tego wynikało. W 26. minucie Marco Paixao dwukrotnie miał szanse na zdobycie gola. Wpierw uderzał z okolicy pola karnego, a następnie po dobrym podaniu Sławomira Peszki mógł pokonać Łukasza Załuskę z bliskiej odległości. Szczęście sprzyjało jednak gospodarzom.

- W pierwszej połowie Wisła nie oddała żadnego, nawet niecelnego strzału w kierunku bramki. Lechia miała aż 9 strzałów, z czego 4 zmierzały w światło bramki.

- Trener gości Piotr Nowak w pierwszej połowie źle się poczuł i zszedł do szatni. Służby medyczne udzieliły mu pomocy, mimo to szkoleniowiec na początku drugiej połowy nie pojawił się na ławce trenerskiej.

- Po zmianie stron Lechia kontynuowała szturm na bramkę Wisły. Już w 46. minucie mogła się cieszyć z prowadzenia, jednak sędzia słusznie uznał, że Flavio Paixao był na spalonym. Na tablicy wyników w dalszym ciągu był bezbramkowy remis.

- Goście szybko wykorzystali grę w przewadze po czerwonej kartce Tomasza Cywki. W 58. minucie Lukas Haraslin mocnym strzałem z ostrego kąta pokonał Łukasza Załuskę.

- Pierwszą groźną sytuację Wisła stworzyła sobie dopiero w 70. minucie. Kapitalną sytuację miał Jakub Bartosz, który na boisku przebywał dosłownie kilkadziesiąt sekund. Gracz gospodarzy nie zdołał jednak pokonać Dusana Kuciaka. Chwilę później zakotłowało się w polu karnym Lechii. Gospodarze domagali się rzutu karnego, lecz sędzia nie podzielił ich zdania.

- Ostatnie minuty spotkania przy Reymonta były bardzo emocjonujące, lecz niekoniecznie były to emocje sportowe. Sędzia Paweł Gil wielokrotnie sięgał do kieszeni po żółte kartki, a w 90. minucie arbiter odesłał na trybuny trenera Wisły Kiko Ramireza.

- Z powodu żółtych kartek w meczu z Jagiellonią Białystok nie wystąpi kapitan Wisły Arkadiusz Głowacki.

Wisła Kraków – Lechia Gdańsk 0:1 (0:0)

Bramka: Haraslin (58.)

Wisła: Załuska – Cywka, Gonzalez, Głowacki, Sadlok – Mączyński, Llonch – Boguski (53. Bartkowski), Brlek, Małecki (69. Bartosz) – Brożek (66. Zachara).

Lechia: Kuciak – Janicki, Maloca, Wawrzyniak – Haraslin (75. Stolarski), Borysiuk, Sławczew (62. Kuświk), Peszko – F. Paixao, M. Paixao (69. Nunes), Wolski.

Żółte kartki: Cywka (2x), Sadlok, Głowacki, Bartosz – Sławczew, Janicki, Maloca.

Czerwona kartkia Cywka (po dwóch żółtych, 50.).

Sędziował Paweł Gil (Lublin).