Potrzebują miesiąca na naprawę przystanku
Ile może trwać w Krakowie wymiana wybitej szyby na przystanku tramwajowym? Ponad miesiąc! Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne zapewnia, że sprawy nie da się przyspieszyć, ponieważ ktoś ukradł jeszcze ramę.
Przystanek tramwajowy „Wlotowa” w kierunku centrum miasta. Na początku stycznia została wybita szyba gabloty, w której umieszczane są wielkoformatowe reklamy. Po kilku dniach od zdarzenia usunięte zostały resztki szyby, która pozostała po akcie wandalizmu.
Na wymianę szyby nie wystarczy miesiąc
Od początku stycznia firmie odpowiedzialnej za utrzymanie stanu technicznego przystanku nie udało się wstawić szyby. Od kilku lat większość krakowskich wiat, przy których zatrzymują się pojazdy komunikacji miejskiej, jest oddanych w zarządzanie prywatnej firmie. Na 1,1 tys. przystanków, firma outdoorowa AMS zarządza 900 obiektami. W przypadku przystanku „Wlotowa” wiata jest pod opieką tej prywatnej firmy.
O sprawie wybitej szyby poinformowaliśmy Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne po trzech tygodniach od zaistniałej sytuacji. Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy MPK, zapewnia, że sprawa została przekazana do agencji reklamowej. – Jak tylko dostałem zgłoszenie, poprosiłem o interwencję – tłumaczy pracownik krakowskiego przewoźnika.
Przyczyna opieszałości: kradzież ramy
Marek Gancarczyk wyjaśnia, że wymiana szyby to nie takie łatwe zadanie. – Okazało się, że nie tylko ktoś rozbił tam szybę, ale także ukradł ramę, w której była ona zamontowana. Rama została zamówiona tuż po dewastacji i zgodnie z obietnicą agencji reklamowej powinna zostać wstawiona w ciągu kilku najbliższych dni – zapewniał nas w czwartek rzecznik MPK. Jednak pomimo interwencji sprawa dalej nie została załatwiona.
Zapytaliśmy przedstawiciela miejskiej jednostki, czy sprawa kradzieży została zgłoszona na policję. MPK nie pokwapiło się, aby o sprawie kradzieży miejskiego mienia poinformować odpowiednie organy ścigania. – O dewastacji poinformowaliśmy agencję reklamową. Nie mam informacji, czy zgłosiła ona ten fakt na policję – dodaje Gancarczyk.