ZIKiT: „Nie ma problemu niebezpiecznych przejść”

– Niejednokrotnie zdarzyło się, że osoby przechodzące przez przejście na Placu Inwalidów o mało nie zostały rozjechane przez auta skręcające w kierunku AGH – informuje nasz Czytelnik. Zdaniem przechodniów to bardzo niebezpieczne miejsce. ZIKiT zapewnia jednak, że problem nie istnieje.

Przejścia dla pieszych na Placu Inwalidów przysparzają przechodniom wiele problemów, a zmieniająca się bardzo szybko sygnalizacja świetlna wymaga stalowych nerwów i doskonałej kondycji fizycznej. – Aby za pierwszym podejściem przejść na drugą stronę, trzeba wystartować z pole position – śmieją się studenci przechodzący na pasach przy Alejach Trzech Wieszczów.

Jak informuje Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu, światła zaprogramowane są w odpowiedni sposób. – Są policzone tak, by można było przejść na jednej zmianie jedną jezdnię, a nie na drugą stronę Alej – tłumaczy Michał Pyclik. – Jeśli ktoś idzie w normalnym tempie, to przejdzie. Jeśli idzie wolniej lub wszedł na pasy w ostatniej chwili zielonego światła, to sygnalizacja ma zapas, tzw. czas między światłem zielonym dla pojazdów, żeby można było bezpiecznie opuścić przejście. Jak wyjaśnia Pyclik, zgodnie z przepisami już po zapaleniu się czerwonego światła dla pieszych, przez kolejne 10 sekund samochody nie ruszą. Jest to zapas pozwalający opuścić przejście osobom idącym wolniej, np. starszym. – Więc na przejście około dziewięciu metrów odcinka piesi mają 20 sekund – mówi urzędnik.

Na tym skrzyżowaniu częstotliwość zapalania się zielonego światła dla pieszych i dla samochodów wynika z ruchu tramwajowego. Aby umożliwić przejazd jak największej ilości tramwajów, światła dla nich, a niejako przy okazji również dla jadących w tej samej relacji aut i pieszych, są ustawione w taki sposób, by czas zielonego światła (pionowej szczeliny) był krótszy, ale za to by pojawiało się ono częściej.

Zielone dla pieszych i samochodów

Zdaniem naszego Czytelnika, bardzo często zdarza się, że osoby przechodzące przez przejście na Placu Inwalidów narażone są na niebezpieczeństwo z powodu źle funkcjonującej sygnalizacji świetlnej. – Niejednokrotnie zdarzyło się, że piesi mało nie zostali rozjechani przez auta skręcające z ul. Królewskiej na aleję Mickiewicza w kierunku AGH, gdyż dla przechodniów światło zielone jest w tym samym czasie, co zielone dla aut – zauważa Pan Marcin. – W związku z tym, że kilkakrotnie sam mało nie zostałem potrącony, a kilka razy zatrzymałem przechodniów ratując ich przed wypadkiem, uważam, że jest to bardzo niebezpieczne miejsce dla pieszych.

Tak działa większość sygnalizacji. – Mamy tu do czynienia  z ruchem w tej samej relacji – informuje Michał Pyclik. Aby zapewnić większe bezpieczeństwo, ZIKiT przy okazji modernizacji przejść, montuje dodatkowo sygnalizator z postacią człowieka. – W naszej ocenie nie ma problemu niebezpiecznych przejść na tym skrzyżowaniu, choć wiele zależy od przestrzegania przepisów przez kierowców – przekonuje urzędnik.