Zrealizuj swój projekt, czyli o powstaniu Wytwórni
Chcesz działać i rozwijać swoje autorskie pomysły, ale brakuje ci kompana do pracy? A może już robisz własną markę ciuchów, meble lub rower innowacyjnej konstrukcji i szukasz dostępu do dobrze wyposażonego warsztatu? O miejscu, w którym możesz uwolnić swój twórczy potencjał, rozmawiamy z Maćkiem Chartem-Olasińskim i Kajetanem Jasztalem, inicjatorami przedsięwzięcia Wytwórnia, na krakowskim Zabłociu.
Na początek opiszcie proszę, czym dokładnie jest Wytwórnia?
Maciek Chart-Olasiński: To jest pytanie, na które nie mamy jednoznacznej odpowiedzi. Głównie zależy to od tego, jacy ludzie tutaj przyjdą i co będą chcieli w Wytwórni robić. W dużym uogólnieniu, będzie tootwarty warsztat, pracownia i przestrzeń do pracy, związanej z projektowaniem, prototypowaniem i małą produkcją.
A więc dla kogo to będzie miejsce, wyłącznie dla wytwórców? Dla osób pracujących umysłowo raczej nie?
Kajetan Jasztal: Dla ludzi pracujących umysłowo też, jak najbardziej. Myślę, że Wytwórnia będzie miejscem, które zainspiruje do pracy każdego. A zwłaszcza do współpracy, dlatego że jest dużą przestrzenią i osoby, które działają w różnych branżach, mogą się zebrać i tworzyć razem projekty z pogranicza różnych dziedzin.
Przedstawiciele jakich zawodów zgłosili się już do pracy w Wytwórni?
Maciek: Zgłosiły się do nas osoby zajmujące się bardzo różnymi obszarami, bo każdy może znaleźć u nas swoje miejsce: od architektów, przez grafików, programistów czy web-designerów, aż po osoby szyjące designerskie ubrania.
Zgłosiło się też sporo osób chcących robić meble, więc myślę, że można to zakwalifikować jako wzornictwo. I myślę, że wzornictwo jest taką branżą, która będzie w pełni korzystać z Wytwórni, ponieważ osoby takie potrzebują zarówno przestrzeni projektowej, jak i miejsca do realizacji swoich pomysłów.
W Wytwórni będzie istniało miejsce do pracy cichej, koncepcyjnej, gdzie można skupić się nad projektem, popracować przy komputerze czy desce kreślarskiej. Będzie też strefa drobnej pracy wytwórczej, gdzie będzie można tworzyć modele, sklejać i lutować – czyli taka typowa modelarnia. I przede wszystkim, będzie także warsztat maszyn, czyli wszystkie urządzenia, które generują hałas, czy jakieś zanieczyszczenia podczas pracy z materiałem, zostaną odseparowane tak, żeby zapewnić komfort pracy w pozostałych miejscach.
I te strefy nie będą sobie wzajemnie przeszkadzać?
Maciek: Nie będzie cicho, ale z drugiej strony sala z maszynami jest salą z normalną ścianą – murowaną i drzwiami. I to nie jest tak, że ktoś będzie cały czas borował i szlifował, tylko przez jakiś czas.
Co różni więc typowe centrum cooworkingowe, takie jak np. krakowskie Kompany, od Waszego miejsca?
Kajo: Pierwsza różnica jest taka, że na początku naszą grupą docelową były osoby, które nie są w stanie same zapewnić sobie miejsca do pracy. Praca cicha przy biurku, pomimo pewnych ograniczeń, jest możliwa również w domu. Natomiast praca w warsztacie, gdzie urządzenia są kosztowne i potrzebna jest znacznie większa przestrzeń, jest nieosiągalna dla większości młodych ludzi.
Maciek: Oprócz tego bardzo zależy nam również na tym, aby to miejsce było tworzone przez ludzi i żeby wokół niego rozwijała się społeczność.
Świadczy o tym już fakt, że zachęcacie wszystkich do włączenia się w remont i tworzenie Wytwórni od podstaw?
Maciek: Tak. To miejsce tylko wtedy będzie dobrze funkcjonować, jeśli będzie w nim jak najwięcej osób z różnych dziedzin kreatywnych, które będą się uzupełniać, inspirować i będą się czuły ze sobą związane. To też jest kolejną różnicą, pomiędzy nami a stricte cooworkingami, w których jednak funkcjonują firmy zarabiające na swojej działalności. Naszym celem jest samo miejsce i sama społeczność.
Oprócz tego, będąc członkiem Wytwórni, nie otrzymuje się tylko biurka. Dostaje się też wejście do całej przestrzeni, tak jak np. w klubie fitness, gdzie można iść na siłownię, do sauny, czy na bieżnię. To będzie widoczne również u nas. To, czy ktoś pójdzie do jednej strefy, czy do drugiej, zależy wyłącznie od niego, bo nie kupuje jednego stanowiska na miesiąc.
Kajo: Warto w tym momencie wyjaśnić, że nie jesteśmy stowarzyszeniem, ale mimo to staramy się stworzyć społeczność. Początkowo byliśmy stowarzyszeniem i okazało się, że proces załatwiania pewnych spraw, pozyskiwania członków, czy też kupowania sprzętu jest dużo łatwiejszy w modelu standardowej działalności gospodarczej. Bo jesteśmy odpowiedzialni za te działania i nie musimy organizować zebrania członków do każdej decyzji. I wybraliśmy takie rozwiązanie ze względu na wygodę pracy, a nie potencjalny zysk.
Poszukujecie organizacji, które będą wspierać finansowo Wasze działania. Jednak pracę nad Wytwórnią rozpoczęliście teraz samodzielnie, jak będzie więc wyglądało jej funkcjonowanie?
Maciek: Na razie działamy własnymi siłami, trochę po kosztach, bo chcemy żeby to wszystko jak najszybciej wystartowało i żeby było jak najbardziej dostępne.
Kajo: Chcemy, żeby każdy mógł prowadzić u nas swoją działalność i na niej zarabiać. Jednak staramy się utrzymać na tyle niskie koszty utrzymania Wytwórni, żeby osoby pracujące nad samodzielnymi projektami, również mogły utrzymać się w tym miejscu.
A co z wyposażeniem Wytwórni?
Kajo: Potrzebne sprzęty uzupełniane będą na bieżąco.
Maciek: Liczymy też na aspekt społecznościowy. Jeśli ktoś ma jakieś urządzenie, które może posłużyć innym, a z którego nie korzysta cały czas, to może go nam pożyczyć. W ten sposób, dzięki swoim użytkownikom, Wytwórnia będzie miała większy potencjał narzędziowy. Szukamy też sponsora lub firmy partnerskiej, która w zamian za reklamę wesprze naszą inicjatywę.
Mówicie o Wytwórni jako o połączeniu coworkingu z FabLabem, opowiedzcie o tym coś więcej.
Kajo: W Polsce otwierają się od jakiegoś czasu tego typu miejsca. FabLaby to otwarte warsztaty, nastawione na szybkie prototypowanie, czyli jak najszybsze przetestowanie i wdrożenie produktu. Takie miejsca powstawały już dekadę temu przy uczelniach amerykańskich, później zaczęto tę ideę propagować w krajach rozwijających się, a następnie w całej Europie. Skutkiem tego było powstanie kultury „makerskiej”, która w tym momencie jest bardzo aktywna w Europie i Stanach Zjednoczonych. W Polsce powstaje kilka hackerspace’ów, w tym m.in. krakowski HackerSpace czy łódzki FabLab Łódź tworzony przez Cohabitat.
A więc co Was zainspirowało do stworzenia Wytwórni?
Maciek: To pomysł Kajetana, bo już od dwóch lat mówi o HackLabie. Na początku miało to mieć nieco inną formę, potem ewoluowało od bardzo małego projektu, w którym chcieliśmy po prostu wspólnie z kilkoma znajomymi i przyjaciółmi wynająć malutki lokal. Nie byłby on oficjalnie znany, zrzucalibyśmy się na niego wspólnie. Mieliśmy potrzebę znalezienia swojej własnej przestrzeni, gdzie moglibyśmy przyjść kiedykolwiek chcemy, zrobić coś kreatywnego. W trakcie realizacjispotkaliśmy się z bardzo pozytywnym odzewem od innych osób. Ostatecznie, postanowiliśmy więc stworzyć to miejsce nieco większe, bardziej dostępne i mam nadzieję, że naprawdę wyjdzie z tego ciekawy projekt.
Wyobrażamy sobie, że Zabłocie razem z Wytwórnią może urosnąć do dzielnicy przemysłów kreatywnych, gdzie będzie sporo firm z profesji kreatywnej, serwujących komplementarne usługi.
Czy Waszymi adresatami są wyłącznie osoby młode, studenci?
Maciek: Zależy nam na tym, żeby w Wytwórni były osoby przede wszystkim kreatywne i chcące współpracować z innymi.
Kajo: Mamy specjalne zniżki dla studentów z tego powodu, że młodzi ludzie, którzy studiują, często nie mają czasu na to, aby dodatkowo pracować. A jeżeli studiują i pracują, to nie mają czasu na to, żeby przyjść do Wytwórni i robić tam coś swojego. Dlatego jest ta zniżka, żeby jak najbardziej im to ułatwić.
Więc można powiedzieć, że propagujecie przedsiębiorczość wśród młodych osób?
Maciek: Jak najbardziej. Chcemy, żeby u nas wszyscy się wzajemnie napędzali.
Kajo: Planujemy też organizację warsztatów aktywizujących zawodowo, które umożliwią łatwe i tanie rozpoczęcie pracy nad swoimi projektami.
Podsumowując, czy widzicie zapotrzebowanie wśród młodych osób na tego typu inicjatywy?
Kajo: Może w Polsce ta potrzeba nie jest jeszcze dobrze widoczna, ale nie odbiega ona mocno od trendów zagranicznych. Mamy nadzieję, że nasza inicjatywa przysłuży się rozwojowi podobnych projektów w przyszłości.
Foto: Krzysztof Wołek
www.facebook.com/WytworniaKrakow