"Wędrówka z ciężarami ze szkoły do domu". Winni rodzice? [ZDJĘCIA]
– Tata każe mi brać wszystkie ćwiczenia do domu. Jak ich zapomnę, to muszę się po nie wracać do szkoły – przyznaje Kasia z trzeciej klasy podstawówki. We wtorek dbyła się akcja ważenia plecaków krakowskich uczniów, która ma zachęcić do pozostawiania w szkole ciężkich podręczników i zbędnych pomocy naukowych.
– Przyszliśmy dzisiaj do szkoły, żeby pokazać jak uczniowie są obciążeni ciężarem tornistrów oraz zobaczyć, co w nich jest niepotrzebnego – mówiła małopolska kurator oświaty Barbara Nowak, która zorganizowała w trzeciej klasie Szkoły Podstawowej nr 85 w Krakowie ważenie plecaków. – Chcemy, aby były one wreszcie lekkie, a dzieci mogły przychodzić do szkoły szczęśliwe i radosne – komentowała oraz podkreślała, że wędrówka z ciężarami ze szkoły do domu jest niepotrzebna.
Co do plecaków pakują uczniowie?
Marysia, która waży 34kg, we wtorek przyszła do szkoły z 5-kg plecakiem. Oprócz książek i zeszytów potrzebnych w tym dniu na lekcje, przyniosła także materiały na dodatkowe zajęcia pozalekcyjne z języka angielskiego, które ważyły prawie 2kg.
Staś, który na co dzień siedzi w pierwszej ławce, sam przyznaje, że ma ciężki tornister. –Osiem zeszytów, dziesięć książek i podręczników, kanapki, worek na buty – wylicza jego zawartość.
Kasia, inna uczennica klasy trzeciej wyznaje, że chętnie zostawiłaby część książek w szkole, ale musi zabierać je ze sobą. – Tata każe mi brać wszystkie zeszyty ćwiczeń do domu. Jak ich zapomnę, to muszę się po nie wracać do szkoły” – opowiada.
„Chcą zabłysnąć na forum klasy”
– Nie wszyscy rodzice zgadzają się na to, żeby ich dzieci zostawiały książki w szkole, bo chcą z nimi poćwiczyć w domu, a przy okazji skontrolować, co robią na lekcjach i czego mają się jeszcze nauczyć – komentuje Ewa Adamczyk, dyrektor placówki.
Wychowawczyni klasy podkreśla natomiast, że często uczniowie sami upierają się przy zabieraniu podręczników do domu. – Dzieci są sprytne i chcą jak najszybciej nauczyć się czytać i zabłysnąć na forum klasy. Pomimo że mają wyznaczone specjalne szafki, w których mogą zostawić swoje przybory, nie korzystają z nich. Lubią nosić swoje rzeczy ze sobą –wyjaśnia Dorota Norska.
„Prawo reguluje przepisy odnośnie ciężkości plecaków, ale w rzeczywistości nie ma pokrycia”
Na wtorkowym spotkaniu małopolska kurator oświaty Barbara Nowak przypominała, że w krakowskich szkołach od dłuższego czasu istnieje możliwość pozostawiania przez uczniów podręczników, pomocy naukowych czy butów. – W każdej placówce dyrektorzy mają obowiązek zapewnić dzieciom szafki indywidualne lub zbiorowe, dlatego wydawałoby się, że ciężar plecaków powinien mieścić się w normie. Tymczasem nie jest to prawdą – mówiła.
Przypomnijmy, że aby tornister był zgodny z przyjętą normą, nie może przekroczyć 10 proc. masy ciała dziecka.
Po zważeniu plecaków uczniów z trzeciej klasy Szkoły Podstawowej nr 85 w Krakowie okazało się, że większość z nich ma je zbyt ciężkie. Rekordzistką była szczupła Jadzia (26 kg), której tornister ważył aż 7 kg.
Problemy z kręgosłupem a dzieciństwo
– Kręgosłup jest tą częścią ciała, która łatwo ulega przeciążeniu, a to ma najbardziej zgubny wpływ w okresie wzrostu dzieci – poinformował dyrektor Krakowskiego Ośrodka Diagnostyki Kręgosłupa Jacek Peszko oraz podkreślił, że problemy z kręgosłupem, na które skarżą się dorośli, mają swój początek w dzieciństwie. – Wpływa na to również sposób noszenia tornistrów i złe nawyki dotyczące prawidłowej postawy – wymieniał i zachęcał rodziców do rozmów ze swoimi pociechami na temat tego, że czasem warto zrezygnować z pozornie atrakcyjnych rzeczy np. bardzo ładnie wyglądających, ale ciężkich zeszytów czy teczek.
Plecak musi być lekki
– Mam nadzieję, że po tej akcji zarówno nauczyciele, jak i rodzice bardziej skoncentrują się na tym, żeby szkolne plecaki był lekkie, a dzieci nie cierpiały fizycznie – podsumowała Barbara Nowak oraz zaapelowała do pedagogów, aby podczas lekcji korzystali z innych pomocy naukowych (np. tablic multimedialnych) niż podręczniki, dzięki czemu plecy najmłodszych krakowian odpoczną.