Czy Park Lotników jest systematycznie okrajany? Na pewno jest zaniedbany

W 2007 roku oddano do użytku „Ogród Doświadczeń” im. Stanisława Lema, teraz w trakcie budowy jest hala widowiskowo-sportowa. Teren wokół Parku Lotników Polskich w Czyżynach systematycznie się rozwija. Szkoda tylko, że nie wiąże się to z rozwojem samego parku.

Ten drugi co do wielkości park w mieście, założony został jako „Park Kultury i Wypoczynku” pomiędzy al. Jana Pawła II, a al. Pokoju. Jego powstanie datowane jest na 1966 rok. Inwestycja miała być swego rodzaju granicznym terenem oddzielającym Kraków od Nowej Huty i jej głównego zakładu pracy czyli kombinatu metalurgicznego. Park stał się szybko ulubionym miejscem spacerów głównie mieszkańców Nowej Huty, Czyżyn, a także rejonu Ugorka i Dąbia. W roku 1989 zmieniono jego nazwę na „Park Lotników Polskich”.

Brak oświetlenia i „zdezelowane” alejki

Park Lotników Polskich jest otoczony przez szereg znanych w Krakowie placówek takich jak: Akademia Wychowania Fizycznego, Wydział Mechaniczny Politechniki Krakowskiej, Muzeum Lotnictwa oraz Centrum Handlowe M1. Mimo to, przez kolejne lata nie doczekał się on poważnych inwestycji. – Szkoda, że park jest tak zaniedbany, bo mógłby być prawdziwą wizytówką miasta. Dodatkowo systematycznie kurczy się jego powierzchnia. Najpierw Ogród Doświadczeń, teraz hala widowiskowa...  – mówi pani Krystyna, 55-latka mieszkająca w okolicy.

Obecnie na jego terenie znajduje się plac zabaw dla dzieci, alejki dla rowerzystów, ścieżki spacerowe. Niestety spora ich część jest w złym stanie. W parku brak również dobrego oświetlenia, o które od kilku lat walczą przedstawiciele i mieszkańcy Dzielnicy XIV. Podobne zdanie mają odwiedzający to miejsce. – Jeżdżę tutaj często na rowerze, ale trzeba uważać, zwłaszcza w południowej części parku, aby nie wywrócić się na zdezelowanych alejkach. Szkoda też, że nie ma tu oświetlenia – mówi Michał, którego spotkaliśmy w parku.

Co do oświetlenia, ZIKiT planuje dziś lub jutro ogłosić przetarg na drugi etap przebudowy infrastruktury. Na pewno nie zostaną wyremontowane alejki. –  Na razie takiego zadanie nie mamy, realizujemy jedynie bieżące utrzymanie – mówi Pyclik.

Na lepsze czasy nie może doczekać się również jedyna znajdująca się tu fontanna. Jej remont rozpoczął się kilka lat temu. Niestety wykonawca w trakcie prac źle oszacował koszty i wycofał się z inwestycji. Tak więc jedna z niewielu atrakcji Parku Lotników wciąż czeka na remont. I jeszcze trochę poczeka, przynajmniej do ustalenia budżetu na 2014 rok.

Okrajają czy nie okrajają?

Jakiś czas temu pojawiły się głosy, że teren Parku Lotników systematycznie się kurczy. Niedawno na drzewach tam rosnących można było zobaczyć kartki, na których widniała informacja o „dalszym okrawaniu parku”. Czytając zamieszczony na nich tekst, można było dowiedzieć się, iż wszystkie działki w otoczeniu Parku Lotników przeznaczone będą pod zabudowę usługową i mieszkaniową. Miasto zaplanowało tu budowę nowych bloków, a także powstanie (w przyszłości) wioski olimpijskiej. Wymaga tego sąsiedztwo hali widowiskowo-sportowej oraz ulicy Lema (która warto dodać jest w dalszym ciągu nieprzejezdna). Jakby tego było mało okrojono od południa kolejny fragment Parku Lotników Polskich, tworząc drogę dojazdową do hali widowiskowo-sportowej. Dzięki niej ma być zapewniony dojazd do hali od strony wschodniej (od skrzyżowania na wysokości wjazdu do Centrum Handlowego M1). Jednak inwestycja ta jest bezwzględnie potrzebna miastu.

Trudno nie zgodzić się z opinią, że teren parku jest systematycznie okrajany, bowiem patrząc na nowopowstającą halę widowiskowo-sportową, drogę dojazdową do niej, Ogród Doświadczeń, który co prawda znajduje się na terenie Parku Lotników, ale za wstęp tam trzeba zapłacić (oczywiście jest to naturalne, jednak tym samym ogranicza się przestrzeń osobom, które chcą pójść na zwykły spacer) to widać, że tereny zielone, zwłaszcza od strony al. Pokoju zanikają zupełnie. Widać, że systematycznie powstające nowe inwestycje to dla miasta tańsze rozwiązanie niż zamontowanie w parku latarni, remont ścieżek i fontanny.

Z tezą tą nie zgadza się Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu.  –  Teren ten nie jest okrajany. To cenne miejsce, bo jedna z większych enklaw zieleni w mieście, dlatego wszystkim zależy, by tego faktu nie zmieniać, ale jeśli trzeba przeprowadzić jakąś inwestycję, która przyczyni się do tego, że ten park będzie bardziej rozpoznawalny i częściej odwiedzany, to się na to decydujemy – przykładem jest pobliska hala widowiskowa – tłumaczy Michał Pyclik.

Sytuacja Parku Lotników Polskich zaczyna przypominać historię Parku Krakowskiego. Zrealizowany w 1885 roku na wzór ogrodów wiedeńskich obiekt, był ulubionym miejscem rekreacji krakowian. Nic dziwnego, gdyż znajdowały się tam m. in. atrakcje takie jak: teatr letni, restauracje, kawiarnie, tor kolarstwa, a nawet małe ZOO. Po zakończeniu I wojny światowej jego powierzchnia zaczęła się systematycznie kurczyć. Dziś ma on powierzchnię zaledwie 5ha, zaś jedynymi jego atrakcjami są sadzawka oraz rzeźby plenerowe.