„Dzieci” Arkadiusza Głowackiego. „Niech wąs państwa nie zmyli” [ZDJĘCIA]
Wisła Kraków zaprezentowała nowych graczy: bramkarza Mateusza Lisa, obrońcę Marcina Grabowskiego i pomocników Riccarda Gryma oraz Dawida Korta. – Przed wami młodzi, ambitni zawodnicy, którzy chcą się u nas rozwijać. Oto moje dzieci – przedstawił nowe nabytki dyrektor sportowy, Arkadiusz Głowacki.
21-letni Lis trafił pod Wawel z Lecha Poznań, choć w Kolejorzu nie dostał szansy. Ostatnio występował w pierwszoligowym Rakowie Częstochowa. W Wiśle podpisał kontrakt trzy plus jeden. Czy będzie pierwszym wyborem trenera?
– Między mną i Michałem Buchalikiem jest zdrowa rywalizacja. Każdy chce jednak bronić i zna swoją wartość. Wierzę, że to ja wystąpię w pierwszym meczu ekstraklasy – podkreśla Lis, który dostał bluzę z numerem jeden.
Z Lechem związany był również boczny obrońca, 18-letni Marcin Grabowski, który najlepiej czuje się po lewej stronie. Piłkarz podpisał kontrakt już zimą, ale formalnie zaczął obowiązywać 1 lipca. Z krakowskim klubem związał się na dwa lata, z opcją przedłużenia umowy o kolejny rok.
Grabowski jest młodzieżowym reprezentantem kraju. W ubiegłym sezonie grał w III lidze w rezerwach Lecha, ale w 2018 roku wystąpił tylko w jednym meczu. – Gdy pojawiła się oferta z Wisły, wybór był prosty. W Krakowie mam szansę trenować z zawodnikami z ekstraklasy. Nie ukrywam, że chcę grać i walczyć o pierwszy skład, gdyż czuję się wystarczająco mocny – przyznał defensor, który otrzymał koszulkę z nr 21.
REKLAMA
– Będzie walczył, by być częścią nie tylko osiemnastki, ale też pierwszej jedenastki. To od niego zależy, czy dostanie szansę. Być może jest blisko – mówił dyrektor Głowacki.
Zażartował również z wąsa młodego obrońcy. Chcę zapewnić, że naprawdę ma 18 lat. Niech was nie zmyli jego wąs – uśmiechał się Głowacki.
Kolejny młodzieżowy reprezentant kraju to 19-letni Riccardo Grym, w szatni nazywany już „Ryśkiem”. Jest Polakiem, ale całe życie spędził w Niemczech. Ostatnio środkowy pomocnik grał w juniorskich zespołach Borussii Mönchengladbach, wcześniej reprezentował Bayer 04 Leverkusen. Podpisał dwuletni kontrakt z możliwością przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.
– Widziałem dla siebie perspektywy gry w pierwszym zespole Borussii, ale najwidoczniej klub ich nie dostrzegał. Mogłem występować wyłącznie w drużynie U-23, a moim celem jest gra wyżej – tłumaczył decyzję o przenosinach pod Wawel. Wybrał numer 99.
Najstarsze „dziecko” Głowackiego, środkowy pomocnik Dawid Kort, ma 23 lata i doświadczenie w ekstraklasie. Jest wychowankiem Pogoni Szczecin, z którą rozwiązał kontrakt, bo nowy trener nie widział go w składzie.
– Wisła pytała o mnie już jakiś czas temu. Kiedy skontaktował się ze mną dyrektor Głowacki, przekonałem się do tej propozycji – tłumaczy Kort, który dostał numer 7.
Podkreśla, że osoba nowego trenera Wisły, Macieja Stolarczyka, który w Pogoni był dyrektorem sportowym, nie miała dużego wpływu na jego decyzję o grze przy Reymonta. W Wiśle ma grać do 30 czerwca 2019 roku, ale w umowie jest opcja przedłużenia współpracy.