Znamy wyniki półfinałów 30. PAKI

Trzeci dzień półfinałów pełen był różnorodnych i zaskakujących form kabaretowych. Zaprezentowało się czterech ostatnich wykonawców, był to też drugi dzień konkursu piosenki. Podczas półfinałów ogłoszono zwycięzcę w tej nowej kategorii, werdykt jury dotyczący głównego konkursu ogłoszono po naradzie.

3 kwietnia w finałach PAKI zaprezentują się: Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn z Olą, kabaret Sakreble i kabaret Inaczej. 4 kwietnia wystąpią: Laureat WOSZ, Karol Kopiec oraz 7 Minut Po, a Wieczór Ostatniej Szansy należy do kabaretu Nic Nie Szkodzi, Kazio Sponge–Sosiński Show i Marcina Zbigniewa Wojciecha.

Ogłoszono również zwycięzcę Konkursu Piosenki. To Ola Pobiedzińska z piosenką „Głupie rzeczy”. – Konkurs piosenki to nowa i bardzo sympatyczna rzecz. Dobrze, że ludzie chcą pisać i śpiewać. Niektórzy robią to profesjonalnie, niektórzy idą w klasyczny kabaretowy wygłup. Piosenka kabaretowa ma wiele twarzy. Dyskusja na temat zwycięzcy trwała 8 sekund. Wszyscy zagłosowali na Olę. Tak wyglądały wybory. Bardzo fajną piosenkę miały kabarety Róbmy Swoje oraz kabaret 7 Minut Po z wykonaniem o pani Loli i pudle. Mam nadzieję, że konkurs piosenki się rozszerzy, znajdzie należną mu rangę, że na piosenki będzie osobny dzień, będzie więcej kabaretów i lepsza selekcja – mówi Tomasz Jachimek, juror PAKI.

Wydawać by się mogło, że to jest takie proste

W niedzielę piosenka opanowała półfinały Przeglądu, ale nie zabrakło też klasycznych kabaretowych prezentacji. Aż dwóch wykonawców stand-up pojawiło się w konkursie, byli to Karol Kopiec i Marcin Zbigniew Wojciech. Jak widać słowna forma kabaretu zyskuje coraz większą popularność również wśród młodych twórców. W ramach odpoczynku po dużej ilości słowa mówionego, trzeci uczestnik ostatniego dnia półfinałów PAKI Olo Mim nie odezwał się podczas swojego występu ani raz. To zupełnie inna forma pantomimy niż ta, którą znamy z polskiej sceny kabaretowej: mnóstwo rekwizytów, zmieniająca się scenografia, multimedialne przerywniki i filmy ubarwiły występ. Każdy, kto nie potrafi sobie wyobrazić lalki zrobionej z kolana, powinien koniecznie to zobaczyć. Półfinały zakończyły się sagą o pracy korporacji w wykonaniu muzycznego kabaretu Róbmy Swoje.

Tegoroczne występy kabaretowe były wyjątkowo różnorodne. – Jechałem na półfinały z pewnego rodzaju obawą, tak jak jedzie się na imprezę, gdzie będą występowały młode kabarety, które mogą pokazać coś zaskakującego i dobrego, ale mogą też zaprezentować rzeczy słabe i niedopracowane, jak często bywa. Tutaj zobaczyłem czternaście programów o ogromnej różnorodności tematycznej, programowej i formalnej. Było to bardzo ciekawe i rozwijające dla publiczności, ale też my w jury siedzieliśmy i patrzyliśmy na siebie myśląc: fajnie wykombinowali, czemu my na to nie wpadliśmy, wydawać by się mogło, że to jest takie proste. Chciałbym podkreślić niezwykłą różnorodność form w całym półfinale: stand-up, lalka, kabaret muzyczny, zespół muzyczny, mim, dwa kabarety opierające się na szlachetnej, najbardziej podstawowej formie – skeczu. Za każdym razem można się było przekonać jak artyści kombinują, jak różne mają sposoby myślenia, w jak różne strony ich wyobraźnia potrafi ich  zaprowadzić – mówi Tomasz Jachimek. Finał PAKI już w pierwszym tygodniu kwietnia.