W Krakowie jest pistolet z zamachu na Jana Pawła II
Do muzeum Jana Pawła II w Wadowicach trafi szczególny eksponat. Dyrektorowi placówki udało się zdobyć pistolet, który był wykorzystany przez zamachowca na placu Świętego Piotra w 1981 roku.
Pistolet, którym Ali Agca strzelał w Watykanie do Jana Pawła II został przekazany przez włoski wymiar sprawiedliwości do Polski. – Po wielu staraniach w końcu zdobyliśmy ten przedmiot – mówi ksiądz Raś. Jak informują osoby zaangażowane w proces pozyskiwania broni, rozmowy były prowadzone przez rok. – Podpisaliśmy 126 dokumentów oraz wykonaliśmy ponad 300 telefonów – dodaje.
Pistolet będzie zamontowany w podłodze
Dyrektor muzeum Jana Pawła II w Wadowicach zaznacza, że pistolet nie będzie głównym eksponatem na wystawie. – Zamontujemy go w podłodze. Pistolet po wykonaniu strzałów został zostawiony przez zamachowca na kostce placu Świętego Piotra – tłumaczy ksiądz infułat Dariusz Raś.
Do muzeum trafi również kopia kuli z broni palnej. – To będzie odwzorowanie kuli, która znajduje się w koronie figury Matki Boskiej w Fatimskiej – mówi kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski.
Kardynał zdradza kulisy zamachu
Kardynał Dziwisz podczas konferencji prasowej opowiedział o szczegółach po zamachu na Jana Pawła II. – W karetce Ojciec Święty był jeszcze przytomny. Usłyszałem od niego, że wybacza zamachowcy. Wtedy zrozumiałem, że mam do czynienia ze świętym – opowiada metropolita krakowski.
Jak poinformował były sekretarz Jana Pawła II, papież podczas operacji stracił większość krwi. – Operacja trwała przez pięć godzin i dwadzieścia minut. Cały czas byłem obecny przy Ojcu Świętym – mówi kardynał.