Brała w nim udział grupa aktywistów związanych z Młodzieżowym Strajkiem Klimatycznym i Strajkiem dla Ziemi. Uczestnicy happeningu byli ubrani w białe robocze kombinezony, nauszniki tłumiące hałas, na oczach przymocowane mieli czarne klapki ograniczające pole widzenia. Niektórzy z nich postanowili zakleić usta taśmą.
– Wolimy nie dostrzegać problemów środowiskowych, bo są one niewygodne. Odcinamy się od nich na różne sposoby. Myślimy, że są poza nami, że nie mamy na nie realnego wpływu – wyjaśniał symbolikę stroju jeden z uczestników happeningu.
W najbliższy piątek o 17.30 w Krakowie pod urzędem miasta rozpocznie się Marsz dla Ziemi.