Bez Wandy to już będzie inny świat... [POŻEGNANIE, NEKROLOG]

Trudno w słowach oddać to co się czuje… Pół roku temu pisałem wspomnienia o zmarłej kochanej żonie Grażynce a dziś staram się oddać swój ból i rozpacz po osobie, którą kochałem jak własną siostrę (której nigdy nie miałem). Nie ja jeden, ale czuje za sobą łączącą się ze mną w bólu dużą grupę ludzi mieszkających i prowadzących swoje firmy na  krakowskim  Kazimierzu, artystów – malarzy  wystawiających swoje obrazy we Wrędze czy zespoły i  solistów śpiewających i grającym tam przez długie lata. Wszystko pod opiekuńczymi skrzydłami naszej nieodżałowanej, zmarłej w niedzielę 2 stycznia Wandy Kalbarczyk.

Wspierana przez Męża Mirka i synów Rafała i Remigiusza Wanda była niekwestionowanym dobrym duchem prawie wszystkiego co się lokalnej kulturze działo. Dziesiątki godzin dyskutowaliśmy o wszystkim: o kajakowych spływach, o murialach, o poszukiwaniu rodzinnych przodków, o nowych tendencjach w modzie, o promowaniu nowych talentów, o nowych ozdobnych krzewach, o propozycjach do Budżetu Obywatelskiego. Byliśmy z Wandą u Rektora ASP prof. Tobiasza, gdzie Wandzia prosiła o radę w sprawie pomnika Króla Kazimierza Wielkiego na Kazimierzu. Była to długa i bardzo sympatyczna rozmowa wielkiego Artysty i wielkiej Pasjonatki Kazimierza. I Oboje będą mogli kontynuować dyskusję bowiem prof. Tobiasz też odszedł kilka tygodni temu. Z pewnością swoje zdanie dopowie moja żona Grażyna …Jej ogródek przy ul. Józefa 17 zawsze był najpiękniejszy na Kazimierzu. Tam można było pod ciepłym okiem Wandzi podyskutować z Andrzejem o handlu, z Piotrem o prawie i przepisach, z Jarkiem o tortach a z Jackiem o lokalnej polityce. Obie Elżbiety i Jan swoje nowe dzieła często prezentowali we Wrędze.

Piękne otoczenie Jej domu pod Wieliczką zawsze zachwycało paletą zapachów, elegancją i smakiem.  I niezapomnianych koncertów muzycznych w wykonaniu muzyków – członków rodziny Zmarłej. I co My, Twoi przyjaciele, teraz wszyscy Wandziu bez Ciebie zrobimy?  Dzisiaj jest na bardzo ciężko… Z pewnością możemy Cię zapewnić, że w naszych serach, w naszej pamięci…zostaniesz na zawsze…

Edward Brożek