Kłamstwa, winy i bezwarunkowa miłość

Roman Pawłowski: Kiedy zaczęliśmy próby w Narodowym Starym Teatrze do spektaklu „Pewnego długiego dnia”, powiedziałeś, że Twoi aktorzy w wiedeńskim Volkstheater zazdroszczą polskim kolegom i koleżankom pracy nad sztuką Eugene’a O’Neilla. Dlaczego jego dramaty są tak ważne dla aktorów? Dlaczego uwielbiają grać O’Neilla?

Luk Perceval: Po pierwsze, są tam wspaniałe role. Zbiorowym bohaterem „Long Day’s Journey into Night” (dosłowne tłumaczenie „Podróż długiego dnia do nocy”) jest rodzina, więc dla każdego te relacje są bliskie i zrozumiałe. Po drugie, jest to także rodzina aktorów. A więc mamy sytuację teatru w teatrze – bliską każdemu aktorowi. Po trzecie – dramat porusza problem uzależnienia, z pewnością bardzo dzisiaj aktualny.

Jakie znaczenie ma dla ciebie temat uzależnień?

Żyjemy w czasach, w których uzależnienie jest nie tylko ogromnym problemem, ale także czymś, co jest kreowane przez biznes. Pomyślmy o uzależnieniu od cukru, które jest tworzone przez przemysł spożywczy, uzależnieniu od nikotyny, od zakupów, od mediów społecznościowych. […]

Fascynuje mnie sposób, w jaki O’Neill nadaje kwestii uzależnienia wymiar tragiczny. Główne pytanie, jakie stawia ta sztuka, to: gdzie zaczyna się uzależnienie? Jak zaczęło się uzależnienie w rodzinie Tyronów?

O'Neill pokazuje ludzi, szukających głębokiego relaksu w świecie, który jest niezwykle przerażający. Mamy zapisaną w naszych mózgach potrzebę, by odpuścić, zrelaksować się i oczywiście istnieją substancje, które nam w tym pomagają. Są one jednak niezwykle uzależniające. Uzależnienie jest czymś, co prowadzi do autodestrukcji. Ale jednocześnie pozwala bohaterom przetrwać.

Przeczytałeś „Long Day’s Journey into Night” jeszcze na studiach teatralnych. Co zafascynowało cię w tym dramacie?

[…] pociąga mnie u O'Neilla ukazanie tkwiących w nas sprzeczności. Tego na przykład, jak miłość idzie w parze z nienawiścią i traumą. Bohaterowie „Long Day’s Journey into Night” – matka, ojciec i dwóch synów – żyją ze sobą w toksycznych relacjach. Nie mogą funkcjonować ani razem, ani osobno. Winą za to obciążają siebie nawzajem, przy czym ostatni w tym absurdalnym łańcuchu obwiniania jest młodszy syn jako jednostka najsłabsza. W ten sposób problemy przechodzą z generacji na generację […]

Rodzina u O'Neilla staje się uniwersalnym modelem ludzkich zachowań i relacji, znamy to doskonale, bo wszyscy jesteśmy synami czy córkami swoich ojców i matek. Wszyscy w jakimś zakresie powtarzamy wzorce zachowań, które determinują nasze życie od chwili narodzin.

Widzę w tej sztuce problem poczucia winy, które jest tak głęboko zakorzenione w naszej kulturze. Zaczyna się to wszystko od Edenu i jabłka. Świadomość winy, która na nas ciąży, i konieczności uwolnienia się od niej, prowadzi do uzależnienia. Jest to niekończąca się reakcja łańcuchowa obwiniania się nawzajem. Ten wymiar jest fascynujący, ponieważ nadaje sztuce wymiar greckiej tragedii.

Powiedziałeś na jednej z prób, że ta sztuka, mimo swej tragicznej wymowy, jest najgłębszym aktem miłości. Jak to rozumieć?

Wyjątkowe w tej sztuce jest to, że jeden z członków rodziny, młodszy brat Edmund, jest ciężko chory i nie wiadomo, czy przeżyje. […] Choroba Edmunda stawia matkę i ojca w dramatycznej sytuacji. Muszą radzić sobie z traumą, widząc kogoś umierającego, bez kogo nie mogą żyć. I w tym bólu zaczynają obwiniać się nawzajem. Cały ten dramat zawiera się w obwinianiu się i kłamstwach. W udawaniu, że nic się nie stało, wszystko jest w porządku. A wszystko to – paradoksalnie – w imię bezwarunkowej miłości.

To twoja druga praca z polskimi aktorami po spektaklu „3SIOSTRY” koprodukowanym przez TR Warszawa i Narodowy Stary Teatr. Co jest charakterystycznego w polskim aktorstwie, co cię inspiruje?

W polskich aktorach rozpoznaję aktorów flamandzkich. Pochodzę z Flandrii, mieszkam w Antwerpii. Aktorzy flamandzcy uwielbiają szukać, eksperymentować, podobnie jak polscy. Mam ogromny szacunek dla polskiego teatru i kina. Dorastałem oglądając filmy Kieślowskiego, jestem wielkim wielbicielem Kantora, Grotowskiego. Polskie podejście do teatru jest mi bliskie.

Uwielbiam patrzeć, jak aktorzy Starego Teatru pracują nad materiałem. Powiedziałem im pierwszego dnia: „Nie szukajcie perfekcji. Po prostu badajmy, eksperymentujmy, próbujmy” i zaakceptowali to. Nie boją się być niedoskonali na scenie. Akceptują to. I to jest coś, czym mogę się cieszyć każdego dnia.

Fragmenty rozmowy z Lukiem Percevalem opublikowanej w programie do spektaklu.

PEWNEGO DŁUGIEGO DNIA

na podstawie „Long Day’s Journey into Night” Eugene’a O’Neilla

Reżyseria i scenariusz: Luk Perceval

Dramaturgia: Roman Pawłowski

Scenografia: Philip Bussmann

Kostiumy: Katharina Beth

Reżyseria światła: Mark Van Denesse

Muzyka: Wojciech Blecharz

Przekład scenariusza: Karolina Bikont

Obsada:

Roman Gancarczyk

Mikołaj Kubacki

Łukasz Stawarczyk

Paulina Kondrak

Małgorzata Zawadzka

Premiera: 23 czerwca 2023 roku
Duża Scena, ul. Jagiellońska 1