Czy Kamil Glik po 4883 dniach znów zagra w ekstraklasie? Nie było go w niej ponad 13 lat. Ostatni raz zagrał 11 maja 2010 roku i strzelił gola dla Piasta Gliwice w przegranym 1:2 wyjazdowym spotkaniu z Arką Gdynia. Potem były trzy kluby włoskie, jeden francuski i jeszcze jeden włoski. Z Benevento spadł z Serie B do Serie C, wieńcząc nieudany dla drużyny sezon czerwoną kartką. Z tego powodu nie mógł pomóc Cracovii w meczach z Koroną Kielce i Widzewem Łódź.Broni cały zespół
Na Widzewie Cracovia zaliczyła pierwszą porażkę w sezonie. Gorzej spisała się też obrona, ale Zieliński uważa, że ocenienie tej formacji przez pryzmat tego wyniku jest niesprawiedliwe. – Trzeba popatrzeć na całą grę defensywną zespołu. Jeśli chodzi o stratę pierwszej bramki, to najpierw niefrasobliwością wykazali się napastnicy. Oczywiście błędy obrońców są najbardziej widoczne. Przeanalizowaliśmy ten mecz i mam nadzieję, że wyciągniemy odpowiednie wnioski – mówi 62-latek.
Jego podopieczni nie wygrali czterech kolejnych meczów (trzy remisy, porażka), w trzech ostatnich nie strzelili gola. To też trzeba poprawić. – Musimy zacząć wykorzystywać sytuacje, które są. Nie jest tak, że nie ich nie stwarzamy. W trzech ostatnich meczach zagraliśmy na zero z przodu. Będziemy chcieli zrobić wszystko, by się przełamać i wrócić na zwycięską ścieżkę. Na razie obijamy słupki i poprzeczkę – stwierdza.
Nie licząc nieobecnych od dłuższego czasu Mathiasa Hebo Rasmussena, Otara Kakabadze i Mathiasa Hebo Rasmussena, trener ma do dyspozycji wszystkich piłkarzy.