Miało być Nowe Miasto, będzie Lepsze Miasto? Przedsiębiorcy mają własną wizję rozwoju Rybitw i Płaszowa
Władze miasta chciały, żeby powstała tam nowa dzielnica, ale projekt planu miejscowego, który miał umożliwić jej budowę, radni wyrzucili do kosza. Chodziło o zagospodarowanie potężnego, bo blisko 700-hektarowego obszaru, na którym znajdują się głównie hurtownie, magazyny oraz zakłady produkcyjne. Urzędnicy chcieli, aby teren zmienił oblicze. Zamierzali iść w tym kierunku, żeby powstawały tam nowe osiedla, a nawet wieżowce. Projekt planu przewidywał również budowę jednego z największych miejskich parków.
Planom sprzeciwili się m.in. przedsiębiorcy. Twierdzili, że uchwalenie dokumentu przez Radę Miasta Krakowa zablokuje możliwość rozwoju firm. Teraz pracują nad własną koncepcją zagospodarowania tamtych terenów.
Realizację koncepcji fundacja zleciła grupie urbanistów i architektów pod kierownictwem Roberta Kuzianika i Janusza Sepioła. – Skąd taki projekt? Przede wszystkim nie chcemy być postrzegani jako wieczni malkontenci, krytycy pomysłów miasta, ignorujący potrzeby mieszkańców – zapewnia prezes „Klastra Rybitwy”.
– Poza tym chcieliśmy pokazać, że obszar Płaszowa i Rybitw nie musi, a nawet nie może być monokulturowy. Urzędnicy proponowali, żeby przy pomocy jednego dokumentu zmienić przeznaczenie kilkuset zagospodarowanych hektarów na zabudowę wysokościową. To było techniczną i finansową mrzonką, a w konsultacjach jasno zostało wykazane, że takich rozwiązań nie oczekują obecni mieszkańcy i sąsiedzi tych terenów. Tak samo próżno szukać by głosów za likwidacją lokalnej działalności przedsiębiorców, zatrudniających dziś prawie 10 tys. osób – kwituje Tytuła.
Fundacja planuje upublicznić koncepcję we wtorek (4 marca) w trakcie konferencji prasowej. Z jej założeniami chce także zapoznać kandydatów na prezydenta i do rady miasta, a przede wszystkim samych mieszkańców.