Spotkanie z Białą Gwiazdą będzie pierwszym oficjalnym meczem Rapidu w tym sezonie. W ostatnim przedsezonowym sparingu wiedeńczycy zremisowali 1:1 z AC Milanem.
– Zrobimy co w naszej mocy, aby awansować – zapowiada kapitan zespołu Matthias Seidl.
Austriacy pod wrażeniem stadionu
Drużyna Rapidu dotarła do Krakowa z lekkim opóźnieniem z powodów problemów technicznych na lotnisku w Wiedniu. Chwilę opóźniło się spotkanie trenera i kapitana z mediami, a także popołudniowy trening. Czwartkowy pojedynek z Wisłą obejrzy komplet widzów - ponad 30 tys. Będzie też grupa fanów z Austrii, którzy kupili 500 biletów. Stadion przy ul. Reymonta zrobił wrażenie na piłkarzach Rapidu.
– Spodziewamy się intensywnego meczu. Przeciwnik jest mocny, jest gospodarzem. Dużą rolę będą ogrywały trybuny – zapowiada trener Robert Klauss.
Analizowali Wisłę
Wiedeńczycy przystępują do rywalizacji z porcją wiedzy o swoim rywalu. Nie lekceważą Wisły, bo jak zaznaczają, nie wygrała Pucharu Polski przez przypadek.
– Zawodnicy zdają sobie z tego sprawę i nie musimy ich na to uczulać – mówi szkoleniowiec drużyny.
Charakteryzuje krakowian jako zespół grający ofensywnie. – Jakość Wisły rośnie i myślę, że będzie robiła postępy – przyznaje.
Klauss wraz ze swoim sztabem analizował grę Białej Gwiazdy. Przyznał, że nie tylko w dwumeczu z Llapi Podujevo w I rundzie el. Ligi Europy, ale też w spotkaniach towarzyskich.
Rapid Wiedeń. Nie chcą mówić, że są faworytem
Chociaż na papierze faworyt jest jasny, goście z Wiednia nie mówią tak o sobie. – Można się zastanowić, czy jesteśmy faworytem. Chcemy zagrać dobry mecz. Oczekiwania są duże, chcemy dać sobie wszystko – mówi Klauss.
39-letni szkoleniowiec zbierał trenerskie szlify jako asystent Ralfa Rangnicka, obecnego selekcjonera reprezentacji Austrii. Pracował wtedy jako jego asystent w RB Lipsk.
– To wielka osobowość, dużo skorzystałem z jego wiedzy. Nie można jednak tego kopiować jeden do jeden, są różne kluby i różne uwarunkowania. Ja też mam swoją ideę, różne pomysły i przemyślenia, jeśli chodzi o trenowanie piłkarzy Rapidu – przyznaje Klauss.