„Nawierzchnia placu św. Marii Magdaleny jest w stanie dramatycznym. Remont placu został wykonany fatalnie: usunięto z niego nie tylko praktycznie całą zieleń, ale położono kostkę, która się po prostu rozpadła. Mimo to, nikt nie chce się tym tematem zająć, a wszystkie projekty składane w budżecie obywatelskim są odrzucane” – alarmuje w mediach społecznościowych aktywistka Natalia Nazim.
O pomyśle przywrócenia zieleni na plac w ścisłym centrum Krakowa pisaliśmy już wielokrotnie na naszych łamach. Przykładowo we wrześniu 2022 roku, kiedy miasto potwierdziło wcześniejsze zapowiedzi o tym, że nie ma obecnie żadnych planów na rewitalizację tego miejsca. A więc zarówno powrotu zieleni, jak i usuwania pomnika ks. Piotra Skargi. Przypominaliśmy wtedy, że pomysł na rewitalizację placu spotkał się wśród części mieszkańców z dużym entuzjazmem. W internecie krążyło zdjęcie z początku lat 80., na którym widać, że niegdyś w tym miejscu był trawnik, a w pobliżu ulicy Grodzkiej rosło drzewo – znacznie dorodniejsze niż to, jakie jest tam obecnie.
Dziś wracamy do tematu by sprawdzić, czy pod rządami nowego prezydenta Krakowa mieszkańcy doczekają się rewitalizacji placu. Odpowiedź miejskich urzędników jest krótka i sprowadza się w zasadzie do tego, że na ten moment brak jest pieniędzy na realizację inwestycji. Co prawda miasto zapewnia, że pomysł przywrócenia zieleni na placu św. Marii Magdaleny został umieszczony na liście rankingowej zadań, które miałyby zostać wykonane w nadchodzących latach, jednak do jego ewentualnej realizacji daleka droga.
– Zarząd Dróg Miasta Krakowa, na podstawie tego wpisu, wnioskował o uwzględnienie inwestycji w Wieloletniej Prognozie Finansowej. Niestety głosami radnych zadanie to nie zostało ujęte w WPF – przekazała nam Dominika Jaźwiecka z biura prasowego magistratu. Zauważyła jednocześnie, że pomysł pojawiał się także w budżecie obywatelskim. Jednak zarząd dróg musiał negatywnie go zaopiniować. Powód? – Szacowany koszt remontu przewyższał kwotę przewidzianą w BO. Również czas wykonania wykraczał poza dwuletni okres realizacji zadań z BO, między innymi z powodu konieczności przeprowadzenia badań archeologicznych oraz uzyskania zgody wojewódzkiego konserwatora zabytków – twierdzą urzędnicy. Projekt był zgłaszany do budżetu obywatelskiego m.in. w 2021 roku. Koszt jego realizacji szacowano na 1,4 mln zł.